Dlaczego nazywamy ten czas Paschą?

tłum. Gabriel Szymczak, 05 maja 2021

Chrystus zmartwychwstał!
Zaprawdę zmartwychwstał!

Moi umiłowani, znajdujemy się teraz w radosnym okresie Paschy. Przyszło mi do głowy, że być może niektórzy z was nie wiedzą, dlaczego to, co nazywamy Wielkanocą, nosi również nazwę Paschy. Co to znaczy? Skąd to się wzięło? Jak możemy właściwie celebrować te święte dni, których kulminacją są święta Wniebowstąpienia i Zesłania Ducha Świętego?

Pascha to greckie słowo, które pierwotnie pochodziło z języka hebrajskiego i oznaczało „przejście”. Wiemy, że Pascha to święto obchodzone przez naród żydowski. Święto to upamiętnia cudowne wydarzenia, które doprowadziły do uwolnienia Żydów z niewoli egipskiej. Czytamy o tym w relacji księgi Wyjścia, będącej drugą księgą Biblii. Wydarzenie zwane Paschą złamało kręgosłup Egiptowi i zmusiło faraona do poddania się żądaniom proroka Mojżesza i uwolnienia ludu Bożego. Co to było za wydarzenie? To było przyjście anioła, aby zgładzić pierworodnych każdego żywego stworzenia - tak człowieka, jak i zwierzęcia. Zarówno wśród Żydów, jak i Egipcjan.

Ale Bóg miał plan dla tych, którzy Go kochali i mieli wiarę. Ustanowił obchody Paschy, podczas których ludzie gromadzili się przy stole i jedli baranka gotowanego z gorzkimi ziołami. Bóg polecił, aby podczas zabijania tego baranka jego krew została wylana na odrzwia każdego domu. Krew utworzyłaby kształt, który można było zobaczyć na górnej poręczy drzwi i na dwóch bocznych słupkach po lewej i prawej stronie. Wyglądałoby to bardzo podobnie do greckiej litery Pi. Jednak we współczesnym języku hebrajskim kształt litery byłby rozpoznawany jako Tav, co daje dźwięk „t”. Tak więc, gdyby współczesny Żyd spojrzał na ślad krwi na drzwiach, natychmiast pomyślałby o literze Tav. Dlaczego to takie interesujące? Ponieważ w czasie exodusu i we wczesnych dziejach Żydów liternictwo ulegało rozwojowi i zmianom. Tav nie wyglądało już jak grecka litera Pi, ale jak coś już znacznie bardziej rozpoznawalnego przez nas. Wyglądało prawie dokładnie jak krzyżyk lub małe „t”.

Co to ma wspólnego z Paschą? Pascha bierze tę nazwę właśnie od tego święta żydowskiego, podczas którego brana była krew baranka nieskazitelnego i wylewana na drzwi domu, ze względu na posłuszeństwo wobec Pana. To był znak, dzięki któremu anioł przechodził obok domu i nikogo w nim nie zabijał. W ten sposób rozumiano przejście i właśnie to obchodzimy w tym pięknym okresie Paschy. Tylko że my mamy dużo więcej do świętowania niż Żydzi w Egipcie.

Żydzi byli w niewoli Egipcjan, my natomiast w niewoli grzechu. Żydzi pracowali dla faraona i imperium egipskiego, my pracowaliśmy dla szatana i jego królestwa. Żydzi wybrali jagnię bez skazy i zabili je, aby je zjeść, a krwią skropić drzwi. Bóg wybrał swego jedynego Syna, aby był Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata. I uczynił to na drzewie krzyża, o kształcie litery „t”. Oni jedli tego baranka z gorzkimi przyprawami, my natomiast w Komunii Świętej z radością spożywamy Baranka Bożego za to, co On uczynił dla nas i w nas.

Oni rozprowadzili krew na drzwiach, aby anioł minął dom i wszystkich w nim przebywających. My zostaliśmy ochrzczeni w śmierci Chrystusa, aby przez śmierć, którą On umarł, mógł dać nam wolność od duchowej śmierci i nieśmiertelne życie. Dzięki śmierci Pana otrzymujemy pełnię życia. To wieczne życie w komunii z Trójcą Świętą. Nic na świecie nie może nas oddzielić od Boga z powodu krwi Baranka Bożego. Ta ofiara sprawiła, że śmierć stała się wobec nas bezsilna. Co więcej, odmłodziło nas to i dodało nam energii nowego życia, boskiego życia Chrystusa przez Ducha Świętego.

Pascha to dopełnienie obchodzonego dawno temu święta przejścia. To nasze obchody przejścia. W przeszłości obchodzono je symbolicznie, a my celebrujemy je poprzez wypełnienie w rzeczywistości. Dzięki miłosierdziu i miłości Boga mamy teraz możliwość swobodnego życia w Chrystusie, prawdziwego życia, pogłębiania i poznawania Pana oraz wiernego Mu służenia.

Widzimy ten wspaniały czas w Kościele jako przedsmak i wejście do królestwa. Wszystko jaśnieje światłem Chrystusa. Wszystko nabiera radości Zmartwychwstania. Wszystko znów staje się nowe. Pościliśmy przez wiele tygodni, aby być przygotowanym i oczyszczonym na ten czas w obecności odnowionej łaski Bożej. Nie obchodzimy Paschy tylko przez jeden dzień. Nawet przez 40 dni. Pascha to wieczne świętowanie życia w Chrystusie.

Około 1815 roku św. Serafin z Sarowa żałował i modlił się przez prawie 1000 dni, po czym zaczął pozdrawiać wszystkich ludzi znanym zwrotem, który dał mu Bóg… "Chrystus zmartwychwstał!" To nie jest tylko nadzieja. Chrystus zmartwychwstał! To jest moja wiara, to jest moje wyznanie, to jest moje życie. Chrystus zmartwychwstał. A my, którzy byliśmy w grobowcach śmierci duchowej i fizycznej, otrzymaliśmy życie. Niech to życie nie pójdzie na marne. Niech to życie będzie przeżywane tak, jak żyli nim sami święci. Żyjemy nie dla nich czy dla świata. Wszystko jest ofiarą dla żywego Boga.

Św. Jan Maksymowicz z San Francisco powiedział: „Syn Boży przyszedł na ziemię i stał się człowiekiem, aby wprowadzić człowieka do nieba i uczynić go ponownie obywatelem Raju, przywracając mu jego pierwotny stan bezgrzeszności i pełni oraz jednocząc go z Samym Sobą." Jeśli to jest nasza droga, On będzie naszą radością. Ponieważ On żyje, my też będziemy z Nim żyć. To jest cenny dar, który został nam dany.
Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał!

o. James Guirguis

za: Out of Egypt

fotografia: Ursyi /orthphoto.net/