Wielki i Wspaniały zapragnął nierządnicy

tłum. Piotr Sterlingow, 30 kwietnia 2021

„[…] Tak jak powiedziałem, Wielki i Wspaniały zapragnął nierządnicy. Bóg zapragnął nierządnicy? Tak, nierządnicy, czyli naszej natury. Tak Wielki i Wspaniały zapragnął nierządnicy? Dlaczego? Aby stać się jej oblubieńcem. Co więc robi? Nie posyła do niej nikogo ze swoich sług, ani anioła, ani archanioła, ani serafina, ale sam przychodzi ze swoją miłością. Słysząc o miłości, nie myśl o miłości czysto zmysłowej. Tak jak pszczoła zbiera nektar z kwiatów przelatując mimo traw, tak też ty wybieraj ze słów główne myśli.

Zapragnął nierządnicy, co więc robi? Nie wznosi jej na niebo, ponieważ nie chciał na niebo wznosić nierządnicy, ale schodzi sam. Ze względu na to, że niemożliwe było, aby ona wzniosła się ku górze, On schodzi na ziemię. Przychodzi do niej i nie wstydząc się wchodzi do jej chałupy i widzi ją nietrzeźwą. I jak przychodzi? Nie przychodzi w chwale Boskiej istoty, ale staje się tym, czym była nierządnica, nie w wyobraźni, ale według natury staje się takim, aby ona widząc Go nie przeraziła się i nie uciekła. Przychodzi do nierządnicy i staje się człowiekiem. […] Kładzie się w żłobie, trzymający w rękach cały wszechświat, owijany zostaje pieluszkami opiekujący się wszystkim. Przychodzą magowie i oddają pokłon, przychodzi celnik i staje się ewangelistą, przychodzi nierządnica i staje się dziewicą, przychodzi Kananejka i zostaje przyjęta z miłością. Naturalną cechą kochającego nie jest pragnienie sądu i kary za grzechy, lecz wybaczanie grzechów i występków. Co robi później? Wybiera ją i daje jej pierścień zaręczynowy. Jaki pierścień? Ducha Świętego. Jak mówi Paweł: „Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie, i który nas namaścił, jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych.” (2 Kor. 1,21-22) Dał jej Ducha.

Czy nie umieściłem cię w Raju? Tak - odpowiedziała. Jak więc zostałaś pozbawiona Raju? Przyszedł szatan i wyprowadził mnie z Raju. Byłaś umieszczona w Raju i cię wyprowadził, umieszczę cię więc w Sobie i nie odważy się podejść. Nie wprowadzę cię na niebo, ale zrobię coś więcej, umieszczę cię w samym Władcy nieba. Gdy pasterz nosi owieczkę, wilk nie odważy się podejść. Bóg nosi naszą naturę, a diabeł przychodząc zostaje pokonany. Posadziłem cię w Sobie. Dlatego powiedział: „Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami.” (J 15,5) Lecz człowiek odpowiada: Jestem grzesznikiem, jestem nieczysty. Nie martw się o to - odpowiada Bóg. Jestem lekarzem. Znam moje naczynie, wiem, że jest zepsute, było gliniane i zepsuło się. Odnowię je kąpielą nowego życia i ogniem.

Popatrz więc, Bóg uczynił człowieka z prochu ziemi, lecz diabeł zepsuł go. Bóg przyszedł ponownie, naprawił człowieka i odnowił go poprzez chrzest. […]”


Fragment homilii św. Jana Chryzostoma „Homilia kiedy Eutropiusz był znaleziony i pojmany przy świątyni, o sadzie i o słowach „królowa stoi po twojej prawicy” (PG 52)