Postrzyżyny mnisze we wrocławskiej katedrze

ks. Igor Habura, 05 kwietnia 2021

Wieczorem 4 kwietnia - w III Niedzielę Wielkiego Postu, Jego Ekscelencja abp Jerzy dokonał postrzyżyn w małą schimę hierodiakona Łukasza Pająka.

Obrzęd postrzyżyn rozpoczął się bezpośrednio po zakończeniu akatystu ku czci Świętego i Życiodajnego Krzyża Pańskiego. Zgodnie z regułą brat Łukasz został wprowadzony do świątyni przez dwóch innych mnichów - o. ihumena Jerzego (Omelianiuka) oraz o. hieromnicha Spirydona (Kuziaka). Podczas postrzyżyn nowy mnich otrzymał imię Jeremiasz ku czci św. proroka Jeremiasza.

W trakcie obrzędu przystępujący do postrzyżyn symbolicznie wyrzeka się wszystkiego, co proponuje życie świeckie, wchodząc do przedsionka cerkwi w białej długiej koszuli, boso. Następnie dwaj wyznaczeni mnisi doprowadzają go przed carskie wrota ikonostasu, przykrywając swoimi mantiami, podczas gdy chór śpiewa troparion Ojcowskie objęcia odnoszący się do historii syna marnotrawnego. Kandydat kładzie się krzyżem (lub stoi z pochyloną głową) przed oczekującym go przełożonym monasteru lub biskupem. Ten zadaje mu kolejne pytania, które mają sprawdzić, czy powołanie danej osoby jest szczere, czy jest ona gotowa pozostać w klasztorze do końca życia, zachowywać ubóstwo, posłuszeństwo i czystość, definitywnie wyrzec się życia świeckiego, znosić w imię przyszłego zbawienia wszystkie niedogodności i cierpienia. Na każde pytanie posłusznik odpowiada twierdząco. Następnie udzielający postrzyżyn czyta lekcję o tym, jak powinien żyć mnich i wygłasza trzy modlitwy, w których prosi Boga kolejno o kierowanie nowego mnicha do pełni prawdy, udzielenie mu łaski Ducha Świętego i włączenie do grona zbawionych.

Następnie udzielający postrzyżyn kładzie nożyczki na otwartej Ewangelii i oznajmia Oto Chrystus niewidzialnie tu stoi. Uważaj, albowiem nikt nie przymusza cię, abyś przystąpił do tego stanu. Uważaj, albowiem sam z własnej woli pragniesz rękojmi wielkiego stanu anielskiego. Kandydat ponownie potwierdza zamiar zostania mnichem. Wtedy biskup lub przełożony monasteru rzuca nożyce na ziemię i poleca mu podniesienie ich. Gest ten powtarzany jest trzykrotnie. Za trzecim razem udzielający postrzyżyn oznajmia: Oto z ręki Chrystusa przyjmujesz je: bacz, komu składasz obietnice, do kogo przystępujesz i kogo się wyrzekasz… Po tych słowach ścina cztery pasma włosów kandydata w ten sam sposób, co przy postrzyżynach riasofornych, ogłaszając Brat nasz (imię) strzyże włosy swojej głowy na znak wyrzeczenia się tego świata i wszystkiego, co w nim, na znak wyrzeczenia się swej woli i wszystkich namiętności w imię Ojca i Syna i Świętego Ducha… W momencie tym zwraca się do mnicha po raz pierwszy nowym imieniem. Kandydat nie ma wpływu na to, jakie imię otrzyma. Może zostać ono wcześniej wylosowane z kilku propozycji lub wybrane całkowicie dowolnie przez osobę, która dokonuje postrzyżyn. Posłusznik nie ma prawa sam dokonać wyboru nowego imienia.

W ostatniej części obrzędu mnich otrzymuje pozostałe elementy stroju zakonnego, które nie zostały mu wręczone w czasie postrzyżyn riasofornych: podriasnik, paraman, skórzany pas, mantię, czarny kłobuk i czotki. Na koniec otrzymuje krzyż i charakterystycznie wygiętą świecę, symbolizującą zmianę, jaka dokonała się w jego życiu. Po postrzyżynach mnich pozostaje przez kilka dni w świątyni, nie wykonuje w monasterze żadnych prac, a jedynie uczestniczy w nabożeństwach i modli się indywidualnie, czyta Ewangelie i psalmy.

za: diecezjawroclawsko-szczecinska.pl