Myśli o Wielkim Poście

tłum. Gabriel Szymczak, 05 kwietnia 2021

Jesteśmy w okresie siedmiu tygodni ścisłego postu - ośmiu, jeśli uwzględnimy poprzedzający Wielki Post tydzień seropustny. Dla wielu ludzi jest to przyjemny i pożądany czas; dla innych trudny, a dla jeszcze innych - dość nieprzyjemny. Postaram się przekazać pewne przemyślenia na temat tego okresu, tak jak został on opisany przez Ojców Kościoła.

Przede wszystkim przywołajmy św. Jana z Damaszku, który poczynił ogólne spostrzeżenie dotyczące Wielkiego Postu. „Nie lekceważcie Wielkiego Postu, gdyż jest on naśladowaniem sposobu życia Chrystusa”. To ważne. Chrystus nie osłabia, nie odbiera mocy Wielkiemu Postowi. Patrząc szerzej, możemy powiedzieć, że święty Jan nie dyskredytuje Wielkiego Postu. Nie mówi, że ten okres nie ma uzasadnienia, ani nie kpi z postu Kościoła. Nie odbiera mu jego znaczenia tego, nie jest niezadowolony, kiedy nadejdzie, nie okazuje nadziei na jego szybkie zakończenie, nie łamie go na pokaz i bez powodu, nie wyraża z mocą poglądu, że czasy się zmieniły i my powinniśmy zmienić się wraz z nimi.

Wielki Post jest naśladowaniem życia Chrystusa. Po chrzcie wyszedł On na pustynię i tam „przepościwszy dni czterdzieści i nocy czterdzieści, na koniec zgłodniał” (Mt 4, 2). Chrystus był doskonałym człowiekiem i nie miał skłonności do grzechu, ale musiał dać nam wzór. Musieliśmy mieć przed sobą obraz ascezy, aby osiągnąć nasz cel, jakim jest zjednoczenie z Bogiem. W tym okresie cierpiał pokusy szatana, a podczas tych pokus „aniołowie służyli Mu” (Mk 1, 13). Ten czas pokus Chrystusa może nas wiele nauczyć.

W pewnym sensie Chrystus był nauczany w pokusach przez post. Później diabeł spadł na Niego jak straszliwa burza. On jednak wyszedł zwycięsko ze wszystkich pokus. Tak też powinno być z nami. W naszym życiu będzie wiele pokus. Musimy się uczyć dzięki nim. Ten okres Wielkiego Postu jest dla nas, chrześcijan, duchowym przygotowaniem. Uczymy się walczyć. Pan pokazał nam, jak to zrobić, gdyż był kuszony jako pierwszy.

W czasie postu Chrystus był kuszony i triumfował. Wierni też są poddawani próbie. Dlaczego Bóg dopuszcza pokusy? Abyśmy mogli dowiedzieć się, że możemy wznieść się ponad nie. Abyśmy zostali upokorzeni. Aby diabeł mógł się dowiedzieć, że go opuściliśmy. Abyśmy mogli walczyć. Abyśmy mogli bezpośrednio doświadczyć daru Bożego. Aniołowie Pańscy służą tym, którzy walczą.

Diabeł wystawiał Chrystusa na próbę w okresie Jego postu nie tylko określonymi środkami, ale także miejscem, w którym się znajdował. Samotność i izolacja są często bronią diabła. Jednym z przykładów jest Ewa, którą kusił, kiedy była z dala od Adama. Izolacja czasami niesie też monotonię, lenistwo, głód i udrękę. Podczas postu szatan nabiera więc otuchy i atakuje nas. Kiedy widzi nas z innymi i dobrze zorganizowanymi, nie ma odwagi wyrządzić nam żadnej wielkiej krzywdy (według św. Jana Chryzostoma). Dlatego podczas postu powinniśmy chodzić do cerkwi, brać udział w nabożeństwach, wspierać się nawzajem i wzmacniać się - wiedząc, że nie jesteśmy sami w walce, ale że mamy za sobą cały Kościół. Pan był zachęcany przez aniołów Bożych. Możesz więc zobaczyć, jakie korzyści odnosimy ze świętego Wielkiego Postu.

Św. Jan Chryzostom pisze, że w okresie Wielkiego Postu obracamy naszym duchowym dobrem i zdobywamy bogactwo cnót. Podkreśla, że samo przetrwanie dni postu nie jest wielkim osiągnięciem, ale ważne jest, aby naprawić niektóre z naszych wad i oczyścić się z grzechów.

Nie jest niczym niezwykłym, że ludzie pytają innych, ile tygodni oni pościli i dowiadują się, że niektórzy wytrzymali jeden, inni dwa lub trzy tygodnie, a jeszcze inni - cały ten czas. Ale jaki jest pożytek z postu trwającego nawet cały ten okres, jeśli w tym czasie nie zdobyliśmy żadnej cnoty?

Jeśli ktoś ci powie, że pościł przez cały Wielki Post, powiedz mu: „Miałem wroga i pogodziliśmy się; miałem zwyczaj krytykowania i zaprzestałem tego; przysięgałem, ale zostałem wyleczony z tego złego nawyku ”… Nie odniesiemy żadnej korzyści z postu, jeśli wszystko, co robimy, to próba wytrzymania go w jakiś utarty sposób. Jeśli powstrzymujemy się od jedzenia, to po upływie czterdziestu dni taki post się skończy. Ale jeśli powstrzymujemy się od grzechów, to po zakończeniu postu to powstrzymanie się od grzechu pozostanie i będzie trwało, i przyniesie nam niemałe korzyści, nawet zanim dotrzemy do Królestwa Niebiańskiego.

Widzimy więc, że Wielki Post to nie tylko czas powstrzymania się od jedzenia, ale także okazja do praktykowania cnót. Kiedy uda nam się to osiągnąć, wtedy w tym wielkim dniu będziemy godni podejść do duchowego stołu, czyli do Boskiej Eucharystii, i zasiąść do posiłku. Nasze uczestnictwo w sakramencie życia jest dla nas wystarczającym motywem do podjęcia walki duchowej.

Święty Grzegorz Teolog podkreśla, że post jest także oczyszczeniem naszego „ja”. Przed wielkim dniem Zmartwychwstania, „oczyszcza nas na to święto”. Chrześcijanie mogą „umrzeć z Chrystusem”. Tak jak Chrystus umartwił swoje ciało dla zbawienia świata, tak my możemy umartwić nasze namiętności dla własnego zbawienia. Pan pościł przez krótki czas przed Swoim kuszeniem; my pościmy przed Wielkanocą.

Jeśli przejdziemy przez arenę Wielkiego Postu z takimi myślami, będzie nam o wiele lepiej.

metropolita Ioil (Frangkakos)

za: Pemptousia.com

fotografia: J.uuust /orthphoto.net/