Post jako zmiana oczekiwań

tłum. Gabriel Szymczak, 24 marca 2021

My wszyscy, z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do jego obrazu. (2 Kor 3, 18)

Wracając pewnego dnia do domu z wielką radością zauważyłem, że niektóre drzewa na mojej ulicy zaczęły kwitnąć. Natychmiast pomyślałem: zima się skończyła, nadeszła wiosna! Zimowa pogoda, cały śnieg i lód zniknęły. Ale - myśli ciąg dalszy - gdybyśmy nie przeżyli zimy, nie moglibyśmy docenić wiosny w jej pełni.

Jedną z najpiękniejszych uroczystości w Japonii jest święto kwitnienia wiśni. Ludzie przyjeżdżają z daleka, aby być jego częścią. Najciekawsze jest to, że nie ma ustalonej daty obchodów, podyktowanej świeckim kalendarzem lub astronomią. Festiwal odbywa się zawsze wtedy, gdy wiśnie są gotowe. Tak więc częścią tego całego spektaklu jest wielkie oczekiwanie podczas zimy, kiedy - cierpiąc z powodu chłodu i nagiej ziemi - Japończycy myślą o niesamowitym widoku wiosennych kwiatów wiśni. Ta rozpalona przez zimę nadzieja sprawia, że uroczystości są o wiele bardziej znaczące. Gdyby wiśnie kwitły każdego dnia, ludzie znużyliby się nimi i zapomnieliby, jak to jest ich nie mieć.

Życie, które dzisiaj prowadzimy, jest pełne wszystkiego; niczego nie brakuje na naszym stole. Nie wiemy, czym jest głód, nie wiemy nawet, co to jest brak mięsa choćby przez jeden dzień. Nie było tak przez wiele pokoleń przed nami, podczas wojny, krachu finansowego i tak dalej. My żyjemy w dostatku - i nie ma w tym nic złego‚ ale jednocześnie jeśli nie będziemy czujni, może to uczynić nas leniwymi i niewdzięcznymi.

Łatwym lekarstwem na to jest zalecana przez Kościół prawosławny dyscyplina postu. Poprzez dwa dni postu w tygodniu i cztery główne okresy postu w roku Kościół prosi nas, abyśmy myśleli o wszystkim, co mamy, tymczasowo się tego pozbawiając.

Ale post to nie tylko jedzenie, to samo tyczy się sfery duchowej. Urodziliśmy się w łasce; jesteśmy częścią Jedynego Świętego Kościoła Chrystusa od dzieciństwa. Jako dzieci otrzymaliśmy dar chrztu i od tego czasu uczestniczymy w Ciele Chrystusa. Zmartwychwstanie Chrystusa jest dla wielu z nas czymś z przeszłości, czymś, co zostało dla nas dokonane i cieszymy się jego owocami dzisiaj. Nie wiemy już, jak to jest czekać na moment, kiedy to „dojrzeje”, tęsknić za przyjściem Mesjasza. Dla nas Pomazaniec już tu jest. Nigdy jednak nie powinien być postrzegany jako Ktoś z przeszłości, ale jako bardzo aktualna obecność. Cykl świąt i postów pomaga nam w tym względzie, przypominając co roku o natychmiastowości wszystkich wydarzeń, które zaistniały dla naszego zbawienia. Wielka, wybrana przez siebie dyscyplina Wielkiego Postu zmusza nas, tak zepsute dzieci, do uświadomienia sobie, jakie wielkie rzeczy już dla nas zrobiono i ile przyjmujemy za pewnik.

Oczekiwanie pojawiające się w Wielkim Poście ma ogromną moc przemieniającą. Gdybyśmy mogli po prostu pozwolić sobie wyruszyć w tę podróż, moglibyśmy zostać uformowani na kształt Boga, moglibyśmy wznosić się ku Jego podobieństwu za pomocą środków, które oferuje nam Kościół: pokuty, modlitwy, postu i miłości.

Ale możesz równie dobrze powiedzieć, że nie potrzebujesz przemiany – „jestem tak dobry, jak tylko mogę”. To przegrane podejście. Dokładnie tak powiedział faryzeusz przekonany o własnej nieomylności, a jednak Bóg bardziej umiłował grzesznego, ale skruszonego celnika.

Komfort naszego życia jest wielkim hamulcem w naszym rozwoju jako chrześcijan. Daje nam fałszywe wrażenie osiągnięcia. Amerykański sen to wolność i pogoń za szczęściem, prawda? Jesteśmy dziś wolni - do pewnego stopnia, jesteśmy szczęśliwi - większość z nas, więc prawie wcale nie widzimy potrzeby czegoś więcej i zatrzymujemy silniki w połowie drogi. Ucisk i głód, materialne lub duchowe, działają pobudzająco. Pomyśl o greckim Kościele za czasów Turków, jak cudem przetrwał i nie przestał dawać świętych Bogu. Pomyśl o Kościele w reżimie komunistycznym i męczennikach, którzy nigdy nie stracili nadziei. Spójrzmy również, ile osób z większości prawosławnych w tych krajach obecnie uczestniczy w niedzielnej Boskiej Liturgii... Statystyki są wręcz przygnębiające. Wszystko to dzieje się, ponieważ wolność jest niezrozumiana, a dostatek staje się wyrazem szczęścia i samym celem życia.

Ale św. Serafin z Sarowa mówi, że celem życia jest uzyskanie Ducha Świętego. Żyj życiem pełnym prawdziwego Ducha, a twoje marzenia o wolności i szczęściu zostaną osiągnięte na wieczność. Jeśli chcemy, aby stało się to rzeczywistością, musimy zerwać z fałszywym poczuciem osiągnięcia, do którego skłania nas nasz dobrobyt i zdać sobie sprawę, że jesteśmy daleko od naszego celu w prawdziwym duchowym sensie.

Musimy przyznać się do swoich braków, pozbyć się maski pychy i odsłonić pokorę, która tkwi w obrazie Chrystusa w nas. Bóg ogołocił się ze swojej chwały i pokazał nam, że pod Jego niewysłowioną chwałą, która może być bardzo onieśmielająca, kryje się wielka miłość do ludzkości; miłość, która pozwoliła Mu posunąć się tak daleko, że poświęcił Siebie, abyśmy mogli mieć życie.

Nasz cel powinien być taki sam - ogołocić się z próżnej chwały fałszywych osiągnięć, szeptanej do naszych uszu: jesteś dobry, jesteś mądry, jesteś uduchowiony, i uświadomić sobie, że biedny człowiek pod maską, którą nosimy, potrzebuje pomocy, aby się rozwijać w Chrystusie.

To jest dar Wielkiego Postu - prawdziwy obraz nas samych, który otrzymujemy przez skruchę, prawdziwa refleksja, która jasno pokazuje, jak ubodzy w Duchu jesteśmy i jak głodna Boga jest nasza dusza. Z jasnym zrozumieniem naszych braków modlitwy będą bardziej naturalne, nie będą się dłużyć, nie będą nudne, nie będą słowami kogoś obcego, ale prawdziwym życiem dającym wodę spragnionej duszy. Kochanie innych stanie się również naturalne, gdy zdejmiemy naszą zbroję arogancji, ponieważ w pokorze rozpoznamy, że wcale nie jesteśmy lepsi od naszych braci i sióstr, że wszyscy jesteśmy równi wobec Boga, równi w słabościach, równi w grzechu, równi w potrzebie miłosierdzia Bożego.

Post może nas zmienić, może sprawić, że rozkwitniemy jak wiśnie na wiosnę, wzrastając w uznaniu tego, co jest przed nami, a czego nie zauważamy, gdyż jesteśmy zbyt zajęci. „Wiosna postu zaświtała, kwiat skruchy zaczął się otwierać…” (apostych‚ wieczernia w środę Tygodnia Seropustnego). Przyjmijcie dar Wielkiego Postu z jego duchową dyscypliną‚ wyznajcie swoje grzechy‚ módlcie się więcej, kochajcie więcej‚ więcej przebaczajcie, a otworzy się nowy świat znaczeń, wzywając was coraz wyżej i bliżej Boga.

o. Vasile Tudora

za: Gladsome Light Dialogues - An Orthodox Blog

fotografia: ArtemiJ /orthphoto.net/