Czy kobieta zawsze może wchodzić do świątyni?

patriarcha serbski Pavle, przekł. Katarzyna Charkiewicz, 17 marca 2021

Czy kobieta może wchodzić do świątyni na modlitwę, całować ikony i przystępować do Świętej Eucharystii, gdy jest „nieczysta” (w czasie menstruacji)?
To pytanie z zakresu dyscypliny cerkiewnej i prawosławnej pobożności niepokoi współcześnie wiele kobiet. Kapłani odprawiający nabożeństwa odpowiadają na nie często zbyt kategorycznie i jednostronnie. Wydaje się, że rozważania Jego Świątobliwości Patriarchy Serbskiego Pavle, cieszącego się dużym autorytetem współczesnego teologa i liturgisty, jego głęboka oraz gruntowna rozprawa na ten temat, bazująca na Świętej Tradycji i Piśmie Świętym, będzie pożyteczna dla naszych czytelników.


Jeszcze w III wieku podobne pytanie było zadane św. Dionizemu, biskupowi aleksandryjskiemu (+265r.). Odpowiadając na nie, poddał on w wątpliwość to, że kobieta w takim stanie, „jeśli jest wierna i bogobojna, odważy się przystąpić do Świętej Eucharystii i spożyć Ciało i Krew Chrystusa, albowiem przyjmując Świętość, trzeba być czystym duszą i ciałem”. Przy tym hierarcha nawiązał do przykładu kobiety cierpiącej na krwotok, która nie odważyła się dotknąć ciała Chrystusa, lecz tylko brzegu Jego szaty (Mt 9, 20-22). W dalszym wyjaśnieniu św. Dionizy mówi, iż zawsze można się modlić, niezależnie od stanu w jakim się człowiek znajduje.

Po upływie stu lat, na to samo pytanie biskup aleksandryjski Tymoteusz (385) odpowiada, iż kobieta powinna poczekać do momentu, kiedy zakończy się menstruacja i wówczas będzie czystą. Takie stanowisko pochwalał również św. Jan Postnik (VI wiek) wyznaczając pokutę na wypadek, gdyby kobieta w takim stanie przyjęła Świętą Eucharystię.

Taki sam pogląd wyraził także św. Nikodem Hagioryta mówiąc: „Zakazuje się tylko przyjmowania Świętego Świętych, to znaczy przyjmowania Ciała i Krwi Chrystusa tym, którzy nie są czyści duszą i ciałem, czyli kobietom w czasie miesiączki”. W dawnych czasach w celu przystąpienia do Świętej Eucharystii wszyscy wierni wchodzili do ołtarza, nawet kobiety, jak mówi Balsamon (XII wiek): „Podobno w dawnych czasach kobiety wchodziły do ołtarza i przystępowały do Świętej Eucharystii”. Z kolei Mateusz Blastar w swej „Syntagmie” stwierdza: „Taką kobietę teraz wygania się nie tylko z ołtarza, do którego zezwalano jej wchodzić, ale nawet z cerkwi i sprzed Domu Bożego”.

W Starym Testamencie, u Żydów, kobieta „która miała upłynięcie krwi z ciała” była odłączana od innych ludzi, gdyż nawet samo dotknięcie jej w tym czasie oznaczało nieczystość modlitewną i kultową (Kpł 15,19). Tak też było w ciągu czterdziestu dni po urodzeniu dziecka płci męskiej i osiemdziesięciu dni po urodzeniu dziewczynki (Kpł 12, 2-5). Podobny stosunek do kobiet będących w tym stanie istniał także wśród innych narodów.

Nowy Testament przynosi odmienne spojrzenie na ten temat. Żadna cielesna nieczystość nie czyni nas moralnie i modlitewnie nieczystymi. „Stworzeni przez Boga – mówi św. Atanazy Wielki – nie mamy w sobie niczego nieczystego. Kalamy się tylko wtedy, gdy czynimy grzech gorszy od wszelkiego fetoru”.

Zrozumiałym jest, że szczególnie wśród chrześcijan ze środowiska żydowskiego, nie można było łatwo i szybko obalić starotestamentowego poglądu na nieczystość kobiet. W dodatku pojawiały się wówczas nieprawdziwe nauki heretyków, mających nieprawidłowe spojrzenie na kobietę, a w związku z tym również na małżeństwo i narodziny. Postanowienie Apostolskie ostro polemizuje z jednym z poglądów, zgodnie z którym od kobiety w czasie menstruacji oddala się Święty Duch, a przychodzi duch zła i dlatego niewiasta taka nie powinna wówczas modlić się, dotykać Pisma Świętego i je czytać, nawet słuchać jak jest czytane i tak dalej. Przywodząc tę błędną naukę Postanowienia mówią: „Dlatego odwróć się, o kobieto, od próżnych rzeczy i pamiętaj zawsze o Bogu, który cię stworzył i módl się do Niego, albowiem On jest twoim i wszystkich Panem. Wypełniaj więc Jego przykazania, nie patrząc ani na oczyszczenie fizyczne, ... ani na płeć, ani na poronienie, cielesną nieczystość, bowiem ostrożność taka jest wynalazkiem pozbawionych rozumu. Ani bowiem pochówek zmarłego, ani martwe ciało, czy nocne upływy nie mogą skalać ludzkiej duszy, lecz tylko nieuczciwość i samowola wobec Boga, a także zło w stosunku do bliźniego – kradzież, przemoc lub coś niezgodnego z prawem, cudzołóstwo i nierząd”.

Jednakże w późniejszym okresie poglądy zmieniały się do tego stopnia, iż uważano, że kobiety w czasie miesiączki, a także w ciągu czterdziestu dni po urodzeniu dziecka i poronieniu nie powinny przychodzić do cerkwi na wspólną modlitwę. Wpływ na taki stosunek w tej kwestii miała prawdopodobnie obawa przed przypadkowym upływem krwi i tym samym skalaniem świątyni, którą należałoby ponownie wyświęcać. Balsamon (XII wiek) mówi, że w monasterach miesiączkujące kobiety przychodziły do cerkwi, ponieważ jednak nie mogły przystępować do Świętej Eucharystii, to modliły się i stały w przedsionku. Balsamon był przeciwny obecności kobiet w takim stanie podczas nabożeństwa i twierdził, że nie wypadałoby im w ogóle zbliżać się do świątyni. Podobny stosunek wyraża 64 zasada Nowokanonu w Dużym Modlitewniku. Spośród liturgistów Sergiusz Bułhakow mówi, że według zasad cerkiewnych (nie nazywając jakich) kobieta w czasie miesiączki lub po urodzeniu dziecka nie powinna wchodzić do świątyni i przystępować do Świętej Eucharystii.

Przytoczone poglądy – Balsamona i innych autorów nie znajdują potwierdzenia w żadnym wyższym autorytecie – Soborze Powszechnym lub Lokalnym – i nie powinny być rozpatrywane jako stanowisko całej Cerkwi prawosławnej. Jest tak tym bardziej, iż wiemy, że od dawien dawna Cerkiew pozwala stać w przedsionku również nie ochrzczonym na równi z niektórymi okazującymi skruchę, to znaczy tymi chrześcijanami, którzy w czasie prześladowań dopuścili się zabójstwa, cudzołóstwa lub innych grzechów, „aby oni – jak mówi św. Symeon z Salonik – słuchem i wzrokiem uczestniczyli w nabożeństwie, ustami i mową wyznawali wiarę”.

Z przytoczonej na wstępie reguły św. Dionizego można z całą pewnością wywnioskować tylko to, że kobieta w czasie menstruacji nie może przystępować do Świętej Eucharystii. Jeszcze lepiej można to zrozumieć na podstawie Postanowień Apostolskich, gdzie przytacza się przykład krwawiącej kobiety i podkreśla się, że Chrystus na ten jej stan „nie obraził się, ani jej nie obwinił, lecz przeciwnie, uzdrowił ją mówiąc: wiara twoja zbawi cię”. Ten czyn Chrystusa wyraźnie mówi nam, że „Bóg nie brzydzi się cielesnego oczyszczenia, które On sam dał kobietom raz na trzydzieści dni”.

W oparciu o duch przytoczonych przykładów ewangelicznych i kanonicznych uważam zatem, że miesiączka nie czyni kobietę nieczystą rytualnie i modlitewnie. Nieczystość ta jest tylko fizyczna, cielesna. Poza tym kobieta, jak i pozostali wierni, powinna wszystkimi sposobami starać się przychodzić czystą fizycznie na wspólną modlitwę, a tym bardziej do Świętej Eucharystii. W sposób szczególny jednak powinna ona pracować nad czystością swej duszy.

Poza tym, uważać należy, że kobieta w okresie miesiączki z niezbędną ostrożnością i podejmując higieniczne kroki może przychodzić do cerkwi, całować ikony, przyjmować antidor i oświęconą wodę, podobnie jak uczestniczyć w śpiewaniu. Przystąpić do Świętej Eucharystii lub będąc nie ochrzczoną – ochrzcić się w tej sytuacji nie mogłaby. Jest to jednak możliwe w sytuacji śmiertelnej choroby.

patriarcha serbski Pavle, przekł. Katarzyna Charkiewicz

za: „Wiadomości PAKP” 2003, nr 2

Fotografia: vgogic / orthphoto.net /