Czekając na Pana

tłum. Gabriel Szymczak, 15 lutego 2021

Ilu z nas kiedykolwiek długo czekało na coś wyjątkowego? Jakiś młody człowiek może czekać wiele lat, aby znaleźć miłość swojego życia, bratnią duszę, z którą będzie podróżował przez życie! Rodzice mogą długo czekać, aby zobaczyć, jak ich dzieci dorastają i realizują dany im przez Boga potencjał. W naszym życiu możemy pilnie pracować i czekać wiele lat na osiągnięcie pewnych celów, które wyznaczyliśmy sobie w życiu zawodowym i osobistym. A jeśli jesteśmy poważnymi i zaangażowanymi chrześcijanami, powinniśmy czekać na Pana - aktywnie czekać na drugie przyjście Chrystusa, szczerze Go szukając całym sercem, umysłem, duszą i siłą, kochając Go, poprzez miłość służąc Jemu i światu wokół nas!

Chciałbym teraz zastanowić się, co to znaczy „czekać na Pana”.

Dziś obchodzimy w Kościele jedno z największych świąt kalendarza cerkiewnego - święto, w którym Dziewica Maria i Józef przynoszą 40-dniowego Jezusa do Świątyni Jerozolimskiej, aby przedstawić Go Panu. Rodzice Jezusa przestrzegają prawa żydowskiego robiąc to, co robią wszyscy wierni rodzice żydowscy, ofiarowując swoje pierworodne dziecko Bogu i oddając Mu Go w Świątyni Jerozolimskiej.

Jak słyszymy podczas czytania Ewangelii, kiedy przynieśli Jezusa do Świątyni czekały tam dwie szczególne i bardzo pobożne osoby, modlące się do Boga i szukające Pana. Starzec Symeon, którego Pismo Święte opisuje jako sprawiedliwego i pobożnego człowieka, napełnionego Duchem Świętym i czekającego na przyjście Mesjasza. Zwróć uwagę na te przymiotniki, używane do opisania Symeona - sprawiedliwy, pobożny, napełniony Duchem Świętym i cierpliwie czekający na przyjście Mesjasza, Chrystusa!

Słyszymy też o 84-letniej Annie, prorokini, która nigdy nie opuszczała Świątyni w dzień ani w nocy, oddając cześć Bogu przez post i nieustanną modlitwę.

Cóż za piękne obrazy dwóch wiernych naśladowców Boga, pilnie czekających na Pana. Bóg nie był jakąś refleksją w ich życiu. Nie żyli w świeckim społeczeństwie, takim jak nasze dzisiejsze, w którym nasze życie jest tak często podzielone na małe części, wiara zostaje umieszczona w jednym jego zakątku, a większość naszych dni przeżywamy tak, jakby Bóg nie był obecny lub nie był ważny. U Symeona i Anny ich życie było poświęcone Bogu, polegało na podążaniu za Nim, służeniu Mu i oddawaniu Mu czci w Świątyni dniem i nocą. Wszechmocny z pewnością znajdował się w centrum ich istnienia.

Dlatego dzisiaj jako wzór wiary podnosimy przykłady zarówno Marii i Józefa, jak i Symeona i Anny.

Czcimy Marię Pannę i Józefa, którzy wypełniają swoje obowiązki jako wierni żydowscy rodzice - oddając Bogu w Świątyni swoje 40-dniowe dziecko. Chcieli błogosławieństwa Bożego na początku życia ich dziecka. Oczywiście to ofiarowanie naszego Pana w świątyni jest tym, co naśladują prawosławni chrześcijanie, kiedy przyprowadzają swoje dzieci do Kościoła, aby otrzymały błogosławieństwo. Naśladujemy przykład Świętej Rodziny, szukając Bożego błogosławieństwa dla naszych dzieci od samego początku ich życia. I oczywiście modlimy się, aby nie tylko na początku, ale przez całe życie nasze dzieci same nauczyły się stawiać Boga w centrum tego, kim są i co robią!

Dlatego też zwracamy uwagę na starca Symeona i prorokinię Annę. Dają przykład nie tylko zwracania się do Boga. gdy jest się dzieckiem, ale czekania na Niego, dążenia do Niego, ofiarowania swojego życia Wszechmocnemu na każdym etapie życia - aż do starości! Pismo Święte ujawnia, że Anna postawiła sobie ten cel w życiu od czasu, gdy została wdową po zaledwie 7 latach małżeństwa.

Czyż nie wszyscy potrzebujemy przypomnień o oddawaniu naszego życia Bogu na różnych jego etapach? Tak łatwo możemy zostać rozproszeni przez wszystkie pokusy dzisiejszego świata. W różnych okresach naszego życia jesteśmy kuszeni, aby położyć większy nacisk na to, co uważamy za pilne - jako młodzi ludzie skupiamy się na ekscytacji i urokach młodości; jako młodzi dorośli szukamy naszej miłości lub chcemy rozpocząć karierę; jako rodzice w średnim wieku swoją uwagę skupiamy na wychowaniu naszych dzieci i dalszym wspinaniu się po drabinie światowego sukcesu; gdy nasze dzieci dorastają, stajemy w obliczu wyzwań wynikających z ich wieku młodzieńczego, nastoletniego i dorosłości; a potem w starszym wieku zwracamy uwagę na naszą nową rzeczywistość starości i nadchodzącej śmierci.

Na każdym etapie życia mamy do czynienia z nowymi doświadczeniami, które nie tylko przyciągają naszą uwagę, ale próbują ją całkowicie pochłonąć. Jednak jako naśladowcy Jezusa Chrystusa jesteśmy wezwani do odnowienia naszego zobowiązania do umieszczania Go w centrum na każdym etapie naszego życia! Musimy świadomie wyrzeźbić w naszym życiu centralny czas dla Boga, według planu dnia, tygodnia i całego roku. Musimy pamiętać, aby ofiarować Bogu pierwsze owoce wszystkiego, co mamy, a nie tylko resztki, nasze refleksje lub części tego, co mamy, kiedy przypomnimy sobie, że coś należy dać Bogu. Szczerzy naśladowcy Jezusa Chrystusa budują życie i trwają w nim wiedząc, że sam Chrystus jest w centrum wszystkiego!

Kiedy Symeon w końcu spotkał małego Jezusa, został natchniony przez Ducha Świętego i zrozumiał, że jego oczekiwanie dobiegło końca. To, o czym marzył, stało się rzeczywistością, a teraz mógł umrzeć w pokoju - „Teraz pozwalasz odejść słudze Twemu, Władco, według słowa Twego, w pokoju. Bowiem oczy moje widziały zbawienie Twoje, któreś przygotował wobec wszystkich ludzi, Światłość na oświecenie narodów i chwałę ludu Twego, Izraela”.

Jego oczekiwanie i marzenie się spełniły. Prorokini Anna również czekała przez dziesięciolecia i pozwolono jej zobaczyć odkupienie Izraela.

Czekanie nie zawsze jest łatwe. Żyjemy w czasach, w których chcemy natychmiastowej gratyfikacji, natychmiastowej informacji zwrotnej, szybkich i bezpośrednich odpowiedzi.

Jednakże nasze podróże duchowe są podróżami trwającymi całe życie. Ważną częścią naszej duchowej dyscypliny jest właśnie cierpliwość, czekanie na Pana, bycie czujnym i uważnym, szukanie Boga każdego dnia, o każdej godzinie, o każdej porze.

Obyśmy uczyli się od starca Symeona i prorokini Anny i czekali na Pana. Nadchodzi i wiernie wypełni nasze oczekiwanie i Swoje obietnice, dotyczące chwały Jego Imienia!

o. Luke A. Veronis

za: Sts. Constantine and Helen Greek Orthodox Church

fotografia: Claudia_Teo /orthphoto.net/