Dobra nowina o wielkiej radości

tłum. Gabriel Szymczak, 11 stycznia 2021

Rok 2020 zostanie zapamiętany w historii jako rok globalnej pandemii. Kto by pomyślał 10 miesięcy temu, że będziemy mieli 320 000 zgonów z powodu COVID w Ameryce, 1,7 miliona zgonów z powodu tego wirusa na całym świecie? A co z upadkiem gospodarczym, który wpłynął na życie milionów ludzi - od utraconych miejsc pracy, przez zamknięte firmy, aż po niepewną przyszłość. Codziennie oglądamy wiadomości i nieustannie widzimy społeczeństwo pełne zamętu i pomieszanych priorytetów. To nie tylko choroba i śmierć. To korupcja. Chciwość. Przemoc. Nienawiść. Podział. Strach. Niepokój. Przyszłość wydaje się taka niepewna, a jednak przecież każde pokolenie zmagało się z podobnymi ciemnościami.

Pod wieloma względami nasz świat nie różni się tak bardzo od świata, w którym Maria i Józef przyjęli nowonarodzonego Jezusa. Ostatniej nocy moja żona Faith i ja obejrzeliśmy film The Nativity Story (Narodzenie). To piękna interpretacja pierwszych Świąt Bożego Narodzenia, która przedstawia surową rzeczywistość, w której 2000 lat temu narodził się Jezus. W scenie otwierającej film, żołnierze Heroda pędzą przez Betlejem z rozkazem zabicia wszystkich dzieci do dwóch lat. Nieprzygotowani mieszkańcy nie mają żadnej obrony, żołnierze chodzą od domu do domu z wyciągniętymi mieczami, a matki krzyczą. Co za horror i zło, a jednak – jeśli poszukamy w Internecie, i dziś możemy znaleźć podobne okrucieństwa na całym świecie.

W innej scenie żołnierze Heroda wchodzą do wioski Nazaret, aby zbierać podatki dla Rzymian i dla siebie. Kiedy jedna rodzina nie może zapłacić, żołnierze brutalnie biorą ich córkę i mówią, że zapłaci podatki, stając się niewolnicą. Mieszkańcy niewiele mogą zrobić. Tak, mogliby próbować zbuntować się przeciwko tej niesprawiedliwości, ale Rzymianie bezlitośnie krzyżowali buntowników i szybko tłumili bunty.

Jezus narodził się w świecie uciskanym, w którym połowa rzymskiego imperium była niewolnikami. Mieszkał w zwykłej wiosce, na skraju biedy. Z niemowlęciem Józef i Maria uciekli do Egiptu jako uchodźcy. Życie Żyda w pierwszym wieku było z pewnością życiem w niepewności, biedzie, zamęcie, niepokoju i strachu, znacznie większym niż nasze dzisiaj.

To może nie wydawać się świetnym sposobem na rozpoczęcie kazania bożonarodzeniowego, ponieważ zbyt wielu z nas zamieniło Boże Narodzenie w zabawki i prezenty oraz cud dla dzieci. Zbyt wiele osób koncentruje się na spotkaniach z rodziną i znajomymi, nawet jeśli COVID nas w tym ogranicza. Jednak Boże Narodzenie powinno być odbierane jako szokująca interwencja Boga w ciemnym i beznadziejnym świecie. Jego przyjście, Jego Wcielenie zmieniło świat dla wszystkich, którzy zdecydowali się Go naśladować! Boże Narodzenie to „Dobra nowina o wielkiej radości”, którą nowonarodzony Zbawiciel przynosi światu!

Właśnie z tego powodu można rozpocząć kazanie od konfrontacji z trudną rzeczywistością, w jakiej się dzisiaj znajdujemy. Bo historia Narodzin to nie jedynie urocza, wymyślona bajka o Świętym Mikołaju i prezentach, a zdumiewające, wstrząsające ziemią wydarzenie w historii, które ma głębokie i konkretne przesłanie na temat obecnego kryzysu.

W ponurej ciemności i niepewności tej pandemii i całej niesprawiedliwości, jaką widzimy na świecie, aniołowie przychodzą do pasterzy i wołają: „Nie bójcie się, oto bowiem zwiastuję wam radość wielką, która będzie dana całemu ludowi, że oto dzisiaj, w mieście Dawida, narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus, Pan… Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój w ludziach dobre upodobanie.

Żydzi czekali przez wieki na przyjście swego Mesjasza. Czekali pod wielkim uciskiem i straszną niesprawiedliwością. Czekali w biedzie i głodzie. Czekali w zagubieniu i skrajnym strachu. Czekali przez wieki, ale nigdy nie stracili nadziei! Bóg obiecał Mesjasza, Chrystusa, Pomazańca, obiecał, że On przyjdzie i zapoczątkuje panowanie nowego królestwa. Tak więc czekali z wiarą i nadzieją - pomimo ciemności świata.

Boże Narodzenie było dobrą nowiną dla wszystkich, którzy czekali. Jak wyjaśnia św. Paweł w swoim liście do Galatów (4, 4): „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo." Nadeszła pełnia czasu i Bóg zdecydowanie zadziałał, zapraszając nas, abyśmy stali się Jego dziećmi!

W czasach niepewności i strachu, jak w dzisiejszych czasach, Boże Narodzenie przypomina nam, że Bóg ani o nas nie zapomniał, ani nas nie opuścił. Właściwie Bóg przyszedł do nas, a nawet stał się jednym z nas! Niezrozumiałą tajemnicą naszej wiary jest to, jak Wszechmogący Bóg, Odwieczny, Stwórca nieba i ziemi zgodził się zostać bezbronnym, małym dzieckiem i wkroczył do upadłego świata, w którym panowało zło. Zasmakował życia jako zdesperowany uchodźca, jako biedny mieszkaniec małej miejscowości, jako część uciskanego ludu. Był świadkiem cierpienia mas z powodu chciwości i próżności nielicznych. Doświadczył przemocy, ucisku, a nawet samej śmierci. Nasz Bóg rozumie ciemność i zło naszego świata, ponieważ to odczuł, przeżył, wycierpiał, lecz ostatecznie zwyciężył!

Boże Narodzenie to „dobra nowina o wielkiej radości” - a dobrą wiadomością jest to, że Jezus nie tylko wskazał nam drogę do życia pod innym panowaniem niż królestwo tego świata, ale także obiecał iść z nami, być w nas i pomagać nam żyć Boską ścieżką. Podczas gdy inni wybierają życie w chciwości, On pokazał nam, jak żyć w miłości i miłosierdziu. Podczas gdy inni wybierają życie w złudzeniu światowej mocy i tymczasowej władzy, On pokazał nam, jak żyć w prostocie i pokorze. Podczas gdy inni wybierają życie w nienawiści, zemście i przemocy, On pokazał nam, jak żyć z miłosierdziem, łaską i przebaczeniem. Podczas gdy inni wybierają życie w strachu przed śmiercią, On pokazał nam, jak żyć pełnią życia, nie bojąc się śmierci, ponieważ On pokonał śmierć dla nas i wiemy, że śmierć nie jest końcem!

Dobra nowina o wielkiej radości, którą przynosi Boże Narodzenie, jest niczym innym jak nowym sposobem życia, nowym sposobem stawania się prawdziwym człowiekiem w najgłębszym tego słowa znaczeniu. Ścieżka chrześcijańska oznacza stawanie się człowiekiem tak, jak Jezus był człowiekiem - podnoszenie ludzkości na nowy poziom, pierwotny poziom, na jakim miała istnieć. Św. Atanazy podsumował to słowami: „Bóg stał się człowiekiem, abyśmy my mogli stać się bogami”. Bóg stał się jednym z nas, abyśmy mogli zjednoczyć się z Nim i żyć w Nim!

Oto ogromna zmiana, jaką Boże Narodzenie przyniosło światu. Kiedy ludzie pytają: „Jaką różnicę spowodowało przyjście Jezusa na świat? Po przyjściu Chrystusa nadal mamy przemoc, znęcanie się, korupcję, chciwość, choroby i śmierć. Świat jest nadal pełen ciemności” - cóż, nie jest to do końca prawdą dla tych, którzy pozwalają, by nowonarodzony Mesjasz narodził się na nowo w ich sercach i życiu. Nie jesteśmy przytłoczeni ciemnością świata. Jesteśmy wypełnieni światłem Boga. Nasz pogląd na świat jest pełen radości, zachwytu i miłości. Boże Narodzenie otwiera przed nami, którzy naprawdę je rozumiemy, życie pełne miłości Bożej, miłosierdzia i przebaczenia, pokory i służby, sensu i celu, życie pełne światła i nadziei!

Oczywiście, ta ścieżka pozwalająca Chrystusowi zamieszkać w naszym życiu, a nam podążać Jego drogą, niekoniecznie jest łatwa! Jest to droga, która zaczyna się w skromnej, ciemnej jaskini w prostym żłobie, trwa przez całe życie w służbie innym, a ostatecznie kończy się zaparciem się siebie i śmiercią na krzyżu. Kiedy jednak decydujemy się podążać tą wąską i trudną ścieżką z Chrystusem, wybieramy życie w bożonarodzeniowym duchu dobrej nowiny o wielkiej radości! Wybieramy życie pełne zachwytu i radości, ponieważ w cudowny sposób zostaniemy przemienieni przez prawdę, że „Bóg jest z nami”. Jak pisze abp Anastasios, „nasze życie zostanie przemienione na radosnej uczcie, oddychając i poruszając się w atmosferze, że Bóg jest z nami”.

Bez względu na to, co mówi Internet i bez względu na to, co dzieje się w naszym kraju lub w otaczającym nas świecie, nie martwmy się ani się nie bójmy. Święto Bożego Narodzenia ogłasza głośno, że Bóg działał zdecydowanie na świecie, a kiedy wybierzemy - a to zależy od nas - kiedy zdecydujemy się żyć pod Jego panowaniem i w Jego królestwie, możemy być pewni, że nasze życie będzie wypełnione światłem, nadzieją i radością bez względu na ciemność na świecie!

Chrystus się narodził! Wysławiajmy Go! 

o. Luke A. Veronis

za: Anchor

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/