Modlitwa dla początkujących III

tłum. Joachim Jelisiejew, 14 grudnia 2020

Kontynuujemy cykl rozważań metropolity o modlitwie dla początkujących. Poprzednia część ukazała się tutaj.

Podczas poszukiwań prawdziwego siebie możemy poczuć nie tylko nudę, o której wspomniałem, ale strach czy nawet rozpacz. Obnażenie naszej duszy sprawia, że wraca nam rozsądek i możemy zacząć się modlić. Po pierwsze, trzeba uniknąć kłamania Bogu podczas modlitwy. Wydaje się to oczywiste, a mimo to nie zawsze to stosujemy. Mówmy do Boga szczerze, powiedzmy mu, jaką osobą jesteśmy; nie żeby On tego Sam nie wiedział, ale dlatego, że jest wielka różnica pomiędzy zakładaniem, że kochana osoba wie wszystko o nas, a posiadaniem takiej odwagi i prawdziwej miłości do tej osoby, by opowiedzieć jej prawdziwie wszystko o sobie. Powiedzmy Bogu otwarcie, że stoimy przed Nim z uczuciem niepokoju, że tak naprawdę nie pragniemy Go spotkać, że jesteśmy zmęczeni i raczej poszlibyśmy do łóżka, ale powstrzymajmy się od bycia frywolnym czy aroganckim: On pozostaje naszym Bogiem.

Idealne byłoby pozostawać radośnie w Jego obecności, tak jak z ludźmi, których czule kochamy. Lecz nieczęsto jesteśmy w takich stosunkach z Bogiem. Nie czujemy się tak radośni i bliscy Mu, aby po prostu siedzieć, patrzeć na Niego i być zadowolonymi. Skoro musimy mówić, niech to będzie prawdziwa rozmowa. Powierzmy Bogu wprost wszystkie nasze lęki i potem, powiedziawszy Mu wszystko, tak, by wiedział o tym od nas, odrzućmy te lęki, zostawmy Mu je. Teraz, gdy On wie, nie interesują nas one: możemy spokojnie myśleć o Nim.

Ćwiczenie z tego tygodnia powinno być oczywiście dodane do ćwiczeń z poprzednich tygodni. Chodzi w nim o nauczenie się powierzania Bogu wszystkich naszych trosk. By pomóc sobie, powtarzajmy codziennie bardzo prostą i precyzyjną modlitwę, która określa nasz sposób postępowania z Bogiem: Pomóż mi, o Boże, odrzucić wszystkie moje troski i skupić myśli na Tobie.
 
metropolita Antoni (Bloom)
 
na podstawie: mitras.ru

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/