Posłuszeństwo ścieżką do wolności

tłum. Gabriel Szymczak, 30 grudnia 2020

Teraz rodzi się nowe pokolenie, którego duchowym założycielem jest Jezus Chrystus. Celem tego pokolenia jest oddanie swej wolności Bogu przez posłuszeństwo, a ponadto posłuszeństwo nie z powodu przymusu czy obowiązku, ale z miłości. „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?”(Rz 8, 35). Święty Paweł podporządkowuje się wszystkiemu, co się dzieje, aby nie być oddzielonym od miłości Chrystusa. To pokazuje, że istotą posłuszeństwa jest miłość. W tym nowym, pełnym łaski stanie, dzieci posłuszeństwa i miłości osiągają granice prawdziwej wolności. Wolności od egoizmu, namiętności, strachu, diabła, śmierci. Święty Antoni po wieloletniej praktyce posłuszeństwa osiągnął stan doskonałej wolności, miłości i wyzwolenia z namiętności: „Nie boję się już Boga; Kocham Go. Miłość usuwa strach”. Miłość jest także esencją prawdziwej wolności.

Chrześcijanie osiągają ten błogosławiony stan po wielkiej przemocy, której dobrowolnie poddają swoją egoistyczną wolę, aby równie dobrowolnie poddać się świętej woli Bożej. Jak mówi Pan w Świętej Ewangelii: „Królestwo Niebios zdobywa się w trudzie i ci, którzy się trudzą, zdobywają je” (Mt 11, 12). Doświadczenie świętych można podsumować następująco: „Dajcie krew, weźcie ducha”. Krwią swojego serca, którą przelaliście, zostajecie oczyszczeni z namiętności. Wtedy możesz otrzymać łaskę Ducha Świętego. Bowiem „gdzie jest Duch Pański - tam wolność” (2 Kor 3, 17).

Chrześcijanie, którzy podejmują wysiłki, zdają sobie sprawę, że wolność to życie w Bogu i Bóg żyjący w nich. Dla niewierzących wolność tkwi w egoizmie: „Jestem wolny, kiedy robię, co chcę”. Dla chrześcijan wolność tkwi w miłości i w Bogu: „Jestem wolny, kiedy robię to, czego chce Bóg." Jak mówi święty Symeon z Salonik: „A wola i niezależność ludzi objawią się, kiedy sami zechcą woli Stwórcy” (List do mieszkańców Lavrio). Wolność to łaska, dar. Walka wiernych polega na współudziale i współpracy, na przyjęciu łaski Bożej, a nie działaniu przeciwko niej.

Wolność dzięki posłuszeństwu. Wydaje się to paradoksalne i sprzeczne. Podobnie jest z tajemnicą Trójcy Świętej. Ale w obu przypadkach jest to prawda właśnie dlatego, że między nimi jest sprzeczność. Zabierają nas do innego stanu istnienia, stanu przyszłego wieku. Gdyby nie były sprzeczne, zostalibyśmy w takiej samej sytuacji, w jakiej się znajdujemy teraz, w obecnym wieku. „Jeśli nous jest wolny od wszystkich swoich wrogów i zachowuje szabat [tj. powstrzymuje się od pracy], to jest w innym, nowym wieku, gdzie rozważa nowe i niezniszczalne rzeczy” (św. Izajasz Anachoreta).

Niewolnicy Chrystusa stają się wyzwoleńcami. Chrystus wyzwala wszystkich, którzy stają się Jego niewolnikami. Kiedy ludzie chcą zostać niewolnikami Chrystusa, posłusznymi Jemu, On czyni ich swoimi przyjaciółmi. Wprowadza ich do swojego królestwa. "Wy jesteście Moimi przyjaciółmi … nie nazywam was już sługami"(J 15, 14 - 15). W Kościele ludzie służą Chrystusowi i są Mu posłuszni, dzięki czemu stają się wolni. „Sługa Boży zostaje ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Sługa Boży otrzymuje Eucharystię”. Dzięki tej niewoli chrześcijanie stają się dziećmi „błogosławionego Królestwa Ojca i Syna, i Świętego Ducha”. To jest Królestwo, którego rdzeniem jest wolność i miłość.

Chrześcijanie korzystają z tej wolności zwłaszcza podczas Eucharystii i nabożeństw. Najczcigodniejszy starzec Afxentios, mnich z naszego klasztoru, który zasnął w Panu w ubiegłym roku, błagał nas, abyśmy nie przeszkadzali mu w uczestnictwie w nabożeństwach, mimo że był zmęczony wiekiem i ślepy. Mawiał: „W cerkwi doświadczam wolności”. Podczas Boskiej Liturgii i innych nabożeństw doznajemy wyzwolenia od zepsucia, śmierci i diabła; zostajemy przemienieni i stajemy się niezniszczalni. „Teraz” staje się „zawsze”, ponieważ uczestniczymy w Królestwie Bożym. To jest prawdziwa wolność.

igumen Georgios (Kapsanis)

za: Pemptousia

fotografia: Mitrut Popoiju /orthphoto.net/