Każdego dnia żyć w Chrystusie

tłum. Gabriel Szymczak, 28 października 2020

Zderzamy się obecnie z różnymi, także błędnymi przekonaniami dotyczącym sposobu, w jaki prawosławni chrześcijanie powinni żyć w świecie z rozmytymi liniami podziału między tym, co jest dobre, a co złe. Oczekuje się od nich zdobywania pokory i cierpliwości poprzez ciągłą modlitwę, pokutę i wzajemną miłość. Niestety, obecne czasy są dalekie od tego, czego wymaga się od nas nie tylko jako chrześcijan, ale jako całej populacji ludzkiej. Z powodu gwałtownej eksplozji postępu technicznego, odkryć nauk medycznych i zachowań społecznych ludzie bardzo się pogubili, oddalili się też od Boga. Przy wszystkich dzisiejszych szaleństwach i rozrywkach bardzo łatwo jest też dać się opętać nie tyle w aspekcie duchowym, co fizycznym.

Ludzie woleliby zostać w domu w niedzielny poranek tylko po to, by spać wystarczająco długo i móc później obejrzeć mecz piłki nożnej. Inni, wahający się co do niedzielnego nabożeństwa, dają swoim dzieciom wybór, czy uczęszczać do szkółki niedzielnej czy też nie, co stanowi pewnego rodzaju próbę „uniknięcia” cerkwi tego dnia.
Są nawet ludzie, którzy po prostu przestają chodzić do cerkwi tylko dlatego, że nie czują potrzeby pójścia.
Smutną częścią wszystkich tych scenariuszy jest to, że są one uważane za zachowanie „normalne” i osoby te nie widzą w tym żadnego problemu.

Ogromna zmiana wartości i tradycji u większości rodzin jest dość niepokojąca. Brak koncentracji w naszym życiu na Bogu jest niebezpieczną praktyką. Bycie prawosławnym chrześcijaninem to nie tylko doświadczenie raz w roku czy prywatne modlitwy w domu. Życie prawosławnego chrześcijanina jest konsekwentną, niekończącą się ścieżką, na której nasz Pan i Zbawiciel Jezus Chrystus prowadzi nas zgodnie ze Swoją wolą, a nie naszą własną.

Ze względu na liczne przeszkody i zakłócenia w dzisiejszych czasach zapominamy, dlaczego tu jesteśmy. Nie żyjemy, aby wypełnić hedonistyczne pragnienia, które zalały nowe pokolenia ludzi. Jesteśmy grzeszną solą ziemi, która krok po kroku musi próbować wzrastać w Chrystusie i życiu. Głównym problemem, jaki mamy, jest nie tylko hedonizm, ale także obojętność. Wydaje się, że ludziom mniej zależy na celu lub znaczeniu czegokolwiek. Niektórzy chcą tylko wziąć z życia wszystko, co mogą, bez zamiaru oddania czegokolwiek.

Chodzenie do cerkwi raz w tygodniu jest najmniejszym wysiłkiem, który prawosławni mogą podjąć, aby praktykować swoją wiarę. To niesamowite, co może w życiu człowieka uczynić jedna Liturgia. Może on doświadczyć jednego czytania Ewangelii lub listu, lub kazania duchownego, które mogą coś zmienić. Z tej jednorazowej, cotygodniowej wizyty w Domu Bożym można wyciągnąć proste zdanie lub przesłanie. To wszystko brzmi tak łatwo. Dlaczego więc tak trudno to uczynić?

Tylko przez naszego Pana Jezusa Chrystusa możemy otrzymać przebaczenie i wejście do Królestwa Bożego. Jednak mamy tylko jedno życie, aby się o to postarać! Niebo jest zaszczytem, błogosławieństwem, a nie prawem. To, że jesteś prawosławnym chrześcijaninem, nie oznacza całkowitego odpuszczenia grzechów, jeśli nie praktykujesz wiary aktywnie.

Umiłowani, musimy zrozumieć, że to życie jest tylko tymczasowe. Bóg może dać nam życie tak szybko, jak szybko może je też odebrać. Nawróćmy się z naszych grzechów, szczerze przepraszając. Upewnijmy się, że traktujemy innych z godnością i szacunkiem, nie oczekując niczego w zamian. Przede wszystkim musimy kochać Pana Jezusa Chrystusa całym swoim sercem, umysłem i siłą. Nie zapominajmy o wszystkim, co Jezus uczynił dla nas i pokładajmy w Nim nadzieję na swoje zbawienie.

o. George D. Konstantopoulos

za: St. Andrew Greek Orthodox Church

fotografia: ursiy /orthphoto.net/