O przebaczeniu

tłum. Gabriel Szymczak, 28 sierpnia 2020

Czytanie z Ewangelii wg św. Mateusza 18. 23 - 35

W ostatnią niedzielę usłyszeliśmy piękne czytanie, jedną z przypowieści o naszym Panu i Zbawicielu, Jezusie Chrystusie. Mamy szczęście, że w każdej z tych przypowieści możemy wniknąć w umysł Boga i Jego Królestwo. W tej szczególnej przypowieści nasz Pan stwierdza, że „podobne jest Królestwo Niebieskie do…” - i to stanowi punkt wyjścia. Ta mocna przypowieść mówi o przebaczeniu. W życiu dziecka Bożego nie ma nic równie potężnego jak przebaczenie. Tegoroczny Wielki i Święty Post był dość wyjątkowy i został w pewnym sensie przerwany przez skupienie się na koronawirusie i zmianach, jakie musiała wprowadzić każda z naszych rodzin w tym czasie. Ale zanim to wszystko się wydarzyło, na początku Wielkiego Postu zrobiliśmy to, co jako prawosławni chrześcijanie zawsze czynimy w tym momencie. Spotkaliśmy się w niedzielny wieczór na wieczerni z czynem przebaczenia win. Jeśli nigdy nie doświadczyłeś tej wieczerni, nie jestem pewien, co mogę ci powiedzieć, aby pomóc ci zrozumieć i docenić to wydarzenie. To jeden z najważniejszych dni w życiu wspólnoty prawosławnej. Pomaga nam umocnić naszą wzajemną miłość i głęboką potrzebę miłosierdzia od siebie nawzajem i od Boga. To nasze przyznanie się do porażki przed Bogiem i innymi ludźmi. Jest to trudne, a jednak konieczne, wyzwalające i naprawdę wyjątkowe.

Istnieją na pewno dobre powody, ze względu na które niektórzy czasem nie mogą uczestniczyć w tym nabożeństwie, ale jednak jest to tragedia, gdy nie jesteśmy tu wszyscy razem z błahych przyczyn. Dlaczego w ten sposób każdego roku zaczynamy naszą wielkopostną walkę? Ponieważ Cerkiew uczy swoje dzieci, że przebaczenie jest kluczem do bramy Królestwa Bożego. Bez przebaczenia wszystko jest stracone. Bez przebaczenia nie możemy nawet rozpocząć skruchy, a fundament, na którym budujemy, nie jest solidnym podłożem. Wszystko się rozpadnie. Więc to naprawdę bardzo smutne, kiedy ludzie nie chcą uczestniczyć w tym niesamowitym nabożeństwie.

Dużo mówimy o przebaczeniu, ale jak właściwie wygląda przebaczenie? Błogosławionej pamięci o. Thomas Hopko napisał kiedyś: „Pierwsze przykazanie jest takie, że powinieneś kochać Boga całym swoim umysłem, całą swoją duszą i całą swoją siłą, a drugie - abyś kochał bliźniego jak siebie samego. Jedynym sposobem, w jaki możesz udowodnić, że kochasz Boga, jest kochanie swojego bliźniego, a jedynym sposobem, w jaki możesz kochać swojego bliźniego na tym świecie, jest niekończące się przebaczenie”. Jak wiele przebaczenia? Bez końca.

Bezpiecznym sposobem postępowania z innymi ludźmi jest szybkie proszenie o przebaczenie, gdy ich skrzywdziłeś. Jeszcze lepiej jest prosić o przebaczenie, kiedy tak naprawdę ty ich nie skrzywdziłeś, ale oni wierzą, że tak było. Jest to wielka forma pokory, gdy prosisz o przebaczenie, chociaż nie zrobiłeś nic złego, o ile robisz to z odpowiednim duchem i radością.

Św. Jan z Kronsztadu pisze: „Oprócz wzajemnej miłości musimy znosić siebie nawzajem i darować, i „przebaczać ludziom ich przewinienia”, aby nasz Ojciec Niebieski „przebaczył i nam nasze przewinienia” (Mt 6, 14 - 15). Tak więc całą swoją duszą czcij i kochaj obraz Boży w każdym człowieku, nie zważając na jego grzechy, gdyż tylko Bóg jest święty i bez grzechu; i zobacz, jak nas kocha, jak wiele stworzył i nadal tworzy dla nas, karząc nas miłosiernie i wybaczając nam hojnie i łaskawie. Czcij także człowieka - pomimo jego grzechów, bo zawsze może się poprawić.

W małżeństwie często dzieje się tak między mężem a żoną. Bez względu na to, kto rzeczywiście ma rację, a kto nie, najpierw trzeba prosić o przebaczenie i rzeczywiście wybaczyć, aby można było rozpocząć uzdrowienie. Zamiast walczyć o sprawiedliwość lub o swoje osobiste prawa, mąż i żona powinni konkurować, aby przyćmić się miłosierdziem i przebaczeniem. Także w Kościele żyjemy jako rodzina, a taka praktyka pomaga utrzymać cały Kościół w zdrowiu i stabilności. Być może zauważyliście, że dwukrotnie podczas Boskiej Liturgii kapłan odwraca się i skłania nisko. Za każdym razem prosi Pana o przebaczenie ludziom i prosi ludzi o przebaczenie jemu wszystkich jego grzechów, aby mógł zbliżyć się do Chrystusa przy świętym stole z czystym sumieniem, spełniając wymagania Ewangelii, aby wpierw pojednać się ze wszystkimi ludźmi.

Jak wspomniałem przed chwilą, jest to wspaniała forma pokory, kiedy prosisz o przebaczenie, chociaż być może nie zrobiłeś nic złego - o ile robisz to w odpowiednim duchu i radości. W efekcie mówimy: „Przepraszam za wszystko, co zrobiłem, świadomie lub nieświadomie krzywdząc cię lub czyniąc ci zło. Proszę, wybacz mi."
I odwrotnie, jest to najwyższa duma i złudzenie, gdy ktoś przychodzi do ciebie, aby prosić o przebaczenie, a ty stawiasz warunki swojego wybaczenia lub go odmawiasz. Czy możesz przypomnieć sobie jakiś grzech, który popełniłeś przed Bogiem? Czy miłość Boża jest warunkowa? Z pewnością - nie. Bóg wylewa Swoje miłosierdzie na wszystko, co stworzył – także na ludzi, ukoronowanie Jego stworzenia. Musimy więc nauczyć się robić dwie rzeczy, zbliżać się do innych i prosić ich o przebaczenie, a także przyjmować innych z wielkodusznością, kiedy oni przychodzą do nas. Jeśli nie nauczymy się tych dwóch rzeczy, nadal będziemy daleko od Królestwa. A jeśli się ich nauczymy, Bóg będzie blisko naszych serc i uczyni je Swoim domem.

Posłuchajcie słów świętego starca Samsona z Rosji: „Pijak, rozpustnik, człowiek pyszny – dostąpi miłosierdzia Bożego. Ale kto nie chce przebaczać, usprawiedliwiać, świadomie i celowo… ten zamyka się na życie wieczne przed Bogiem, a tym bardziej w życiu obecnym. Odwraca się i nie słyszy. "

Rodzeństwo, wybaczajcie sobie nawzajem. Przyjaciele, wybaczajcie sobie nawzajem. Małżonkowie, przebaczajcie sobie nawzajem. Dzieci, przebaczajcie swoim rodzicom, a rodzice wybaczajcie swoim dzieciom.
Jeśli powodowałeś konflikty w Internecie lub w mediach społecznościowych, nawet tam powinieneś prosić o wybaczenie. Jeśli ludzie obrazili cię swoimi myślami, opiniami lub sposobem życia, przebacz im również, ponieważ tylko wtedy będziesz otwarty na otrzymanie Bożego przebaczenia.

To nie jest sprawa do żartów - uczyć się sobie wybaczać. Potraktujmy to poważnie i podejdźmy do tego z radością, ponieważ Jezus Chrystus uczy nas z miłości do nas i daje nam mapę drogową do pokoju w naszym życiu i do szybkiego wejścia do Jego Królestwa!
Chwała Bogu na wieki. AMEN.

o. James Guirguis

za: Out of Egypt

fotografia: Aimilianos /orthphoto.net/