Łowić to, co trwałe

tłum. Gabriel Szymczak, 09 sierpnia 2020

Czytanie z Ewangelii św. Mateusza 4, 18 - 23

Nie tak dawno temu obchodziliśmy wielkie święto Pięćdziesiątnicy, zstąpienie Ducha Świętego do naszego życia. Potem święto Wszystkich Świętych - Cerkiew pokazała nam, co Duch Święty może uczynić w życiu ludzi takich jak ty i ja, jeśli jesteśmy ulegli i elastyczni, i jeśli współpracujemy ze Świętym Duchem. Widzimy kulminację i spełnienie wszystkich zbawczych dzieł naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Cała Jego potężna praca została wykonana w naszym imieniu, abyśmy mogli stać się świętymi, uświęcić się.

Potem wydawało się, że cofnęliśmy maszynę czasu do początku Ewangelii. Widzieliśmy naszego Pana, Jezusa Chrystusa, idącego brzegiem Morza Galilejskiego, a następnie usłyszeliśmy Jego cudowne słowa wypowiedziane do uczniów: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”.

Kiedy prowadzę zajęcia wprowadzające do prawosławia, zawsze zaczynam od stwierdzenia, że o wasze serca i umysły toczy się bitwa. Ona wiruje wokół was. Reklamy, filmy, wiadomości, media społecznościowe, religie, systemy filozoficzne, ideologie polityczne – wszystkie starają się zrobić coś więcej, niż tylko informować lub bawić, próbują uchwycić wasze serca i umysły. Próbują was przekonać, byście podążali za ich systemem, abyście widzieli świat przez ich soczewki. Abyście czynili rzeczy „na ich sposób”.

Przypominam wam, że kiedy przyjmowaliście chrzest i byliście wprowadzani do Cerkwi, wy lub wasi chrzestni zwróciliście się na zachód i wyrzekliście się szatana i wszystkich jego dzieł, i plunęliście na niego. Zwracamy się na zachód, aby odrzucić szatana, po czym ponownie zwracamy się na wschód, aby wygłosić święte wyznanie wiary, które zostało nam przekazane. Praktycznie rzecz biorąc myślę, że nadszedł czas, aby przypomnieć wam, że nie mamy żadnych wyznań wiary, żadnych haseł, żadnej drogi, żadnej prawdy i żadnego życia, które nie byłoby skoncentrowane na Jezusie Chrystusie i Jego Kościele. Uważajcie, co i kogo popieracie, ponieważ zostaliście drogo kupieni, moi mili przyjaciele, i to nie jakaś ideologia lub system was kupiły - nikomu nie jesteście nic winni. Jedynie Chrystus jest waszym panem! To On sam bowiem was odkupił!

Kiedy Kościół zabiera nas do czasu powołania pierwszych uczniów, przypomina nam, że każdego dnia spotykamy Chrystusa, który krąży wzdłuż brzegów naszych serc i wzywa nas: „chodźcie za Mną!” Jak reagujemy na Jego wezwanie? Jak odpowiadamy na Jego zaproszenie? Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie za was. Mogę odpowiedzieć tylko za siebie – powinienem starać się mocniej.

Ponieważ jesteśmy chrześcijanami, nasze życie jest stałą odpowiedzią na wezwanie Pana, by iść za Nim. Co mówi o nas nasz styl życia? Jakie podejmujemy działania? Co myślimy? Jak podążamy za Chrystusem poprzez nasze słowa? Czy kochamy te słowa? Czy traktujemy je poważnie?

Kiedy ktoś decyduje się na pójść za wezwaniem Jezusa Chrystusa, prosi Go, aby wręcz wtargnął w jego serce i umysł, a w zamian Chrystus przytłacza nasze serca Swoją miłością. Ta miłość przelewa się i rozprzestrzenia na innych, gdy staramy się dzielić miłością do Jezusa Chrystusa i do bliźniego. Miłość to coś więcej niż słowa. Miłość jest ofiarnym działaniem i zaczynamy to rozumieć dzięki naszej codziennej decyzji o podążaniu drogą ukrzyżowanego Pana, cierpiącego sługi. Tego, który zwycięża nie przemocą i siłą, ale cichym cierpieniem.

To nasza droga, droga świadectwa o Chrystusie, droga męczeństwa. Nie jest to łatwa droga, ale jest to nasza droga - pobłogosławiona przez Boga i przekazana nam jako nasze dziedzictwo świętych. Kiedy otwieramy ramiona na Chrystusa i naprawdę podążamy Jego drogą, przyciągamy innych do naszego Mistrza i Pana. Kiedy nasza miłość do Chrystusa jest obfita, inni to widzą i podążają za nami jak ryby w wielkiej ławicy, jedna za drugą.

Św. Teofan Pustelnik pisze:
„Pan wybrał apostołów, aby byli z Nim i aby ich mógł ich posłać - by nauczali i mieli moc leczenia chorób i wyrzucania demonów.
Każdy chrześcijanin jest wybrany - wybrany do podobnych czynów, a mianowicie do bycia z Panem, poprzez nieustanne pamiętanie o Nim i świadomość Jego wszechobecności, przez głoszenie i wypełnianie Jego przykazań oraz przez gotowość wyznania wiary w Niego. Gdy takie wyznanie ma miejsce, jest ono głośnym kazaniem, słyszanym przez wszystkich.
Każdy chrześcijanin ma moc uzdrawiania chorób - nie innych ludzi, ale swoich własnych i nie ciała, ale duszy - to znaczy grzechów i grzesznych nawyków. Może wyrzucać demony, odrzucając zasiane przez nie złe myśli i gasić ekscytację rozpalonymi przez nie namiętnościami.
Czyńcie to, a staniecie się apostołami, realizatorami tego, co Pan wybrał dla was, wykonawcami waszego posłańczego powołania. Kiedy uda ci się to wszystko, być może Pan wyznaczy cię na specjalnego ambasadora, który będzie mógł ocalić innych po tym, jak wpierw ocalił siebie; abyś - uprzednio doświadczywszy wszelkich pokus oraz dobra i zła - pomógł tym, którzy podlegają pokusom.
Jednak waszym zadaniem jest pracować nad sobą: do tego jesteście powołani; reszta jest w rękach Boga. Ten, kto się uniża, będzie wywyższony ”.

Kiedy podążamy za Panem Jezusem Chrystusem w miłości, jesteśmy blisko Niego. On nas karmi jako Swoje owce. Żaden pasterz nigdy nie ignoruje swoich owiec, nawet tych najsłabszych lub chorych. W rzeczywistości poświęca im nawet więcej czasu i uwagi, ponieważ potrzebują one dodatkowej atencji i miłości. Jesteśmy również chronieni, ponieważ On jest naszym pasterzem. Pasterz jest naszym punktem odniesienia. To pasterz daje nam cel i przynależność do wspólnoty. Bez pasterza gubimy się w życiu. Wędrujemy z miejsca na miejsce i zastępujemy jedną sprawę inną, jedną posiadłość inną, ale żadna z nich nas nie spełnia ani nie daje nam prawdziwego celu. Wyobraź sobie, co by się stało z pierwszymi uczniami, gdyby zignorowali Pana! Spędziliby swoje życie próbując złapać coś, co szybko się psuje i zaczyna śmierdzieć - jednak poprzez natychmiastowe posłuszeństwo odnaleźli W Nim swój cel i łowili dusze dla Królestwa Bożego; uratowali także swoje własne dusze!

Obyśmy także byli jak uczniowie i trudzili się łowieniem dusz, i trzymali się tego, co się nie psuje ani nie przemija - Królestwa Bożego. Amen.

o. James Guirguis

za: Out of Egypt

fotografia: new-berezowo /orthphoto.net/