Zatrzymać się na chwilę

tłum. Justyna Pikutin, 26 lipca 2020

Bóg stworzył człowiekowi świat, który zadziwia o każdej porze roku. Nie wystarczy życia, by w zupełności podziwiać piękno przyrody, jednak czy często staramy się to robić? Czy często odpoczywamy w cieniu drzew i zachwycamy się pięknem zachodu słońca? Czy schylamy się ku delikatnym pąkom irysów, czy też podchodzimy bliżej, by zachłysnąć się delikatnym aromatem jaśminu?

Nie ma czasu? Jednak codziennie tyle minut, a nawet godzin tracimy na przeglądanie zdjęć na portalach społecznościowych czy filmików na YouTube. Tego czasu wystarczyłoby nawet na spokojny spacer po sadzie.
Na tyle przyzwyczailiśmy się do piękna otaczającego nas świata, że nie dostrzegamy go, jesteśmy zbyt leniwi, by zatrzymać się, przyjrzeć się i odkryć dla siebie nowe odcienie barw, usłyszeć radosny szczebiot ptaków. Być może światło ekranów, migotanie obrazów, wymiana wiadomości są bardziej kuszące? Lub też wiele w życiu przyćmiła pogoń za natychmiastowymi sukcesami i ulotnymi osiągnięciami? Jednak w tym pośpiechu przebiegamy obok większej części naszego życia.

Trzeba przyznać, że jest pewna szczególna głębia w opowiadanych dzieciom historiach. Są w nich ukryte istotne przesłania, o których dorosły człowiek często zapomina. Pamiętacie bajkę o parowozie z Rumiankowa? Wszyscy solidni pasażerowie gdzieś się śpieszyli - w pilnych sprawach, jednak niezwykły parowóz zatrzymywał się, a razem z nim zatrzymywali się ci ludzie. On “odchodził”, by zobaczyć pierwsze kwiatki, posłuchać śpiewu słowika. Był przekonany, że jeśli nie zobaczy się piękna przyrody, nie usłyszy śpiewu ptaków, można spóźnić się na całą wiosnę, a nawet lato.
Pasażerowie, oczywiście, byli niezadowoleni, jednak z upływem czasu, zaczęli dostrzegać piękno Bożego świata i stopniowo ich serca miękły. Ludzie zrozumieli, że parowóz pomaga im przypomnieć sobie tę stronę życia, która w codziennym pośpiechu została zapomniana.

Większość z nas tej wiosny i na początku lata przypominała pasażerów z tej bajki. Z przyzwyczajenia śpieszyliśmy się w ważnych - jak nam się wydawało - sprawach. Jednak lokomotywa życia nieoczekiwanie zatrzymała się na dłuższy postój. Początkowo wszyscy byli zdezorientowani, poddenerwowani, a niezrozumiała sytuacja przeciągała się.
Wtedy pojawiła się szansa “nie spóźnić się na całe lato”. W życiu codziennym, w którym nie było przystanków, latami mogliśmy nie zauważać, jak kwitł sad, na zielonych gałęziach pojawiały się pierwsze owoce, mogliśmy nie słyszeć śpiewu słowika.

Znam sporo ludzi, którzy opowiadali mi, że czuli się obco w tych nowych okolicznościach. Jednak pewnego dnia, przechadzając się w ciszy poranku po posesji, nieoczekiwanie uświadomili sobie, że nauczyli się nie “gnać”, a w zupełności czuć każdą chwilę życia, utrwalać ją w pamięci. Nie w pośpiechu a spokojnie, przysłuchując się i przyglądając, poczuli miękkie ciepło porannego słońca, zasłuchali się w porannej ciszy, w której nie było żadnego podmuchu wiatru, zobaczyli pejzażowy cień porzeczkowych gałązek. Obudziła się w nich chęć podziwiania wszystkiego z ostrożnością - tak by tylko nie “spłoszyć” chwili - przecież za kilka minut obraz się już zmieni. Mimowolnie, obserwując otoczenie, serce wypełniało się jaśniejącą radością i na usta cisnęły się słowa: “Chwała Bogu za wszystko!”

Lubię przywoływać słowa z akatystu o takiej nazwie, przecież utrwalone są w nim różne życiowe sytuacje, kiedy człowiek znajduje możliwość podziękowania Bogu za to, co On nam daje. Słowa te pokazują, jak bardzo Bóg jest dobry dla człowieka. Rzeczywiście, jest to poetycka dziękczynna pieśń Stwórcy:
“Tyś wprowadził mnie do tego życia, jak do czarującego raju. Zobaczyliśmy niebo, jako głęboki niebieski kielich, w którego lazurze dźwięczą ptaki, usłyszeliśmy uspokajający szum lasu i słodko brzmiącą muzykę wody...
Chwała Tobie za święto życia;
Chwała Tobie za aromaty lilii i róż. ...
Chwała Tobie za ziemskie życie, zapowiedź niebiańskiego...”

W tym roku otrzymaliśmy możliwość, aby przypomnieć sobie, że otacza nas piękno Bożego świata. Spróbujmy tego lata zatrzymać się, usłyszeć, zobaczyć, zachłysnąć się aromatem i utrwalić tę chwilę w swoim sercu.

metropolita Kałuski i Bobrowski Klemens

za: pravoslavie.ru

fotografia: alik /orthphoto.net/