Kulturowa wojna

tłum. Gabriel Szymczak, 19 lipca 2020

Mamy obecnie do czynienia z wieloma zawirowaniami kulturowymi i pozornie niemożliwymi do pogodzenia różnicami. Nasze rozmowy często stają się szorstkie, a nawet przepełnione nienawiścią. Wygląda na to, że w naszym życiu straciliśmy koncentrację na Chrystusie. Próbujemy rozwiązywać nasze kulturowe problemy dotyczące wartości myśląc, że możemy to uczynić za pomocą działań politycznych. Korzystamy z mediów społecznościowych, aby wykrzykiwać nasze sprzeczne opinie - i wydaje się nam, że to coś zmieni. Ale historia wyraźnie mówi, że zmiana kultury nie jest tak łatwa.

Czy to możliwe, że współcześni chrześcijanie wybrali złą drogę, wkładając swoją energię w działania polityczne i media społecznościowe? Czy angażując się w te obszary, nie stajemy się jednością z kulturą, której nie lubimy? Czy działamy w sposób ukazujący życie i nauki naszego Zbawiciela?
Nasze działania nie stanowią alternatywy dla współczesnej mieszanki idei i wartości. Socjolog James Davidson Hunter pokazuje, że działania polityczne nigdy nie były przyczyną przemian kulturowych, mimo że dzięki nim mogą się wydarzyć dobre rzeczy. Częściej prowadziły do ucisku mniejszościowych poglądów, większego podziału i większej niezgody. Jeśli naprawdę chcemy przywrócić Chrystusa do centrum naszego życia, konieczne jest inne podejście.

Jesteśmy stworzeniami Bożymi, powołanymi do czegoś znacznie wyższego niż życie na tym świecie, do Królestwa Niebieskiego. Pismo Święte wyjaśnia, że aby osiągnąć to królestwo, musimy być coraz lepsi w życiu według Jezusa Chrystusa i być aktywnymi uczestnikami prawdziwej, współczującej wspólnoty wiary. Aby wypełnić wezwanie otrzymane od Boga i zmienić świat, nasze życie we wspólnocie wiary musi różnić się od życia w społeczeństwie.

Pogląd ten został jasno przedstawiony przez uznanego socjologa, dr Jamesa Davisona Huntera, w jego książce „To Change The World: The Irony, Tragedy, and Possibility of Christianity in the Late Modern World” (Zmienić świat. Ironia, tragedia i możliwości chrześcijaństwa we współczesnym świecie).

Spójrzmy na niektóre fragmenty.

„Współczesne chrześcijańskie rozumienie władzy i polityki w bardzo dużej części jest przyczyną tego, że obecne chrześcijaństwo w Ameryce jest przerażające, nieistotne i nieskuteczne - jest nieodłącznym elementem najgorszych części naszej dzisiejszej kultury, a nie zdrową alternatywą dla niej.”

Jezus oferuje nową alternatywę. Jego moc jest zupełnie inna. Opiera się na Jego poddaniu się woli Ojca. Musimy się tego nauczyć.
Syn nie mógłby niczego czynić od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni... Ja sam z siebie nic czynić nie mogę... Nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który mnie posłał”(J 5, 19; 30)

Jest także niezwykle pokorny, staje się sługą, przyjmuje ludzkie ciało i jest posłuszny aż do śmierci na krzyżu. Jest współczujący. My także musimy nauczyć się pokory i współczucia.
Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10, 45)

Nigdy nie opowiadał się za przemocą ani przymusem. W Kazaniu na Górze powiedział:
Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!" A także „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5, 39; 44).

Nasze działania nie mogą ograniczać wolności, promować przemocy czy nienawiści, ani wiązać się z przymusem. Jezus okazuje inną, niepolityczną władzę. Podążanie za Nim jest trudne w naszym nowoczesnym, pluralistycznym społeczeństwie, którego częścią jest różnorodność i relatywizm. Musimy stać się liderami, ale nie w sensie politycznym. Powinniśmy przewodzić przez pokorę i posłuszeństwo.

Jego nauka wzywa nas, abyśmy „zachowywali wszystko, co On przykazał” (Mt 28, 20).
Święty Paweł naucza, abyśmy chodzili w Duchu: byśmy „doszli do pełnego poznania Jego woli w całej mądrości i duchowym zrozumieniu, postępowali w sposób godny Pana, w pełni Mu się podobając, wydając owoce wszelkich dobrych czynów i rosnąc przez głębsze poznanie Boga” (Kol 1, 9-10).
Ten sposób życia to walka - wymagająca przygotowania, treningu, ascezy i daru Ducha Świętego. To główne zadanie Kościoła.

Badając, jak przez wiele lat wczesny Kościół wzrastał i kształtował nową kulturę, stwierdzimy, że chrześcijanie żyli w sposób, w jaki żył Chrystus. Odróżniali się sposobem życia. Wielu nawet poświęciło życie, aby pozostać wiernymi swojej wierze. To ich wierność Jego drodze, Jego naukom i wzorowa miłość do całej ludzkości sprawiły, że byli inni.
Żyli w bardzo trudnym czasie, który pozostawał w wielkiej sprzeczności z naukami chrześcijańskimi. Mimo to nie dążyli do obalenia lub zmiany rządu, ale żyli według Ducha, jak mówi św. Paweł. Zrozumieli, że poszukiwane królestwo nie pochodziło ze świata, ale było Królestwem Niebieskim. Zaufali Bogu i polegali na działaniu Ducha Świętego. We wszystkim byli wierni. Ich wysiłki miały na celu upodobnienie się do Chrystusa, bycie pokornym, posłusznym Jego naukom, współczującym, akceptującym fakt, że wszyscy jesteśmy grzesznikami. I wiedzieli też, że wszyscy jesteśmy stworzeni na obraz Boga.

Czy to nie jest to, co my, chrześcijanie, powinniśmy robić dzisiaj? Po pierwsze, musimy zrozumieć ograniczenia naszego obecnego stanu i zaakceptować fakt, że współczesne instytucje chrześcijańskie, nasi przywódcy i współwyznawcy, a co najważniejsze - my sami, nie żyjemy w zgodzie ze stylem i nauczaniem Chrystusa. Dlatego jesteśmy bezsilni. Pełni dumy, jedynie wygłaszamy chrześcijańskie ideały i staramy się narzucić innym moralność poprzez działania polityczne i media społecznościowe. Czasami nawet zapominamy o przykazaniu, aby kochać naszych bliźnich, nawet naszych wrogów - odrzucamy lub potępiamy innych, ponieważ są inni. Musimy nauczyć się żyć z miłością w świecie, w którym panuje wielość wartości i idei, zachowując przy tym wierność temu, czego uczy nas Chrystus.

Nie sądzę, aby obecny stan chrześcijaństwa kiedykolwiek doprowadził do zmian społecznych. Nasze Cerkwie w najlepszym razie mogą skupić się na duchowym rozwoju członków wspólnoty, pomagając im zdobyć moc Ducha Świętego, mistycznie zjednoczyć się z Bogiem, połączyć swoją wolę z wolą Bożą oraz żyć w miłości i pokorze.

Takie jest nauczanie Kościoła prawosławnego, sposób życia, który on zaleca i pielęgnuje. Kościół jest miejscem duchowego uzdrowienia, jest kochającym Ciałem Chrystusa, miejscem, w którym możemy oddać się Jego naukom i przyjąć prowadzenie ku drodze życia pełnej miłości do całej ludzkości.

Jakie więc są kluczowe elementy tego prawosławnego stylu życia?

1. Codzienna modlitwa: przyjmij regułę modlitewną, która obejmuje modlitwę poranną i wieczorną.

2. Udział w nabożeństwach i uczestnictwo w sakramentach: uczęszczaj i uczestnicz w Boskiej Liturgii, regularnie przyjmując Eucharystię, jak również regularnie spowiadając się.

3. Cykl liturgiczny: żyj w zgodzie z kalendarzem cerkiewnym i uczestnicz w postach i świętach.

4. Modlitwa Jezusowa: powtarzaj Święte Imię, kiedy tylko jest to możliwe, dniem i nocą.

5. Spowolnienie i uporządkowanie życia: ustal priorytety, ogranicz stres i napięcie spowodowane pospiesznym życiem.

6. Czujność: poświęć pełną uwagę temu, co robisz w danym momencie.

7. Oswajanie namiętności: przezwycięż swoje przyzwyczajenia, przywiązanie do swoich upodobań i antypatii oraz naucz się praktykować cnoty.

8. Stawianie innych na pierwszym miejscu: uwolnij się od swojego egoizmu i znajdź radość w pomaganiu innym.

9. Społeczność duchowa: spędzaj regularnie czas z innymi prawosławnymi chrześcijanami, aby uzyskać wsparcie i inspirację.

10. Czytanie Pisma Świętego i pism Ojców Kościoła.

Praktykowanie tych podstawowych elementów prowadzi do ciągłej formacji duchowej, coraz głębszej wiary oraz zmiany naszego stylu życia, zwłaszcza gdy praktykujemy jako członek wspólnoty parafialnej pod kierunkiem duchowego ojca. To życie, które zaczyna się od wiary i jest karmione pokutą i współpracą z łaską. Wymaga pokory i serca otwartego na przenikającą Bożą miłość.

James Davidson Hunter pisze w swojej książce:

„Zadaniem Kościoła i wszystkich chrześcijan - w każdym pokoleniu - jest „szukanie najpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości”; dążenie do zintegrowania porządku niebios z naszym życiem osobistym, relacjami, naszymi rodzinami, pracą i czasem wolnym oraz społecznościami. Oczywiście Królestwo Boże nie ma charakteru politycznego, ale duchowy, moralny, relacyjny i środowiskowy (w tym dotyczący otoczenia społecznego).

Chrześcijanie, podobnie jak większość współczesnych ludzi, upolitycznili każdy aspekt życia publicznego i prywatnego - od spraw Kościoła / państwa, edukacji, mediów, rozrywki i sztuki, środowiska, aż po wartości rodzinne, seksualność i rodzicielstwo. W ten sposób błędnie wyobrażają sobie, że udział w referendum czy wyborach, uchwalanie prawa lub zmiana polityki - to zmiana kultury.

Czyniąc tak, chrześcijanie podważają przesłanie tej samej Ewangelii, którą miłują i według której pragną postępować.

Chrześcijanie muszą pielęgnować odrębność wobec świata, potwierdzając centralną rolę samego Kościoła, a szczególnie parafii czy lokalnej wspólnoty.”

diakon Haralambos (Karol) Joiner

za: Orthodox Way of Life

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/