Pokonać strach

tłum. Gabriel Szymczak, 18 lipca 2020

Strach jest bronią diabła. Lęk, pobudzenie i ataki paniki nie tylko czynią nas mniej odpornymi na manipulacje, ale także po prostu zatruwają nasze życie. Jak radzić sobie z obsesyjnymi stanami i przezwyciężyć uczucie strachu?

Strach został dany człowiekowi dla jego samoobrony. Zrozumienie poczucia zagrożenia pozwala ludziom zatrzymać się we właściwym czasie i podjąć być może jedyną słuszną decyzję w danej chwili - ochronić się w jakikolwiek sposób. Zagrożenie dla życia i zdrowia można uznać za podstawowy lęk ludzki, który pomaga człowiekowi przetrwać. Bojaźń Boża i strach przed śmiercią jako zjawiskiem nieodwracalnym są w pewnym sensie również czynnikami powstrzymującymi, zmuszającymi ludzi do zatrzymania się na drodze duchowego samozniszczenia.

Ale strach jest podstępny, jak ojciec kłamstwa, który pośpiesznie wzbogacił swój arsenał o tę potężną broń. Człowiek ma zdolność myślenia, tworzenia swojej osobistej, szczególnej rzeczywistości poprzez aktywność swojego mózgu. Dużo myślimy. Gry umysłu czasami prowadzą nas do stanów obsesyjnych. Często rysujemy w myślach obrazy i wyobrażenia, wielokrotnie je potem w myślach odtwarzając, a następnie latami żyjemy z obawami, niepokojem, fobiami i lękiem. I nadchodzi czas, w którym powinniśmy pokazać swoją wolę, a my jesteśmy ograniczeni przez silne łańcuchy naszych lęków, które kiedyś dobrowolnie włożyliśmy na siebie.

Czasami boimy się okazywać swoją wiarę lub bronić jej w publicznej dyskusji. Boimy się kłopotów: utraty pracy, choroby lub ubóstwa. Boimy się czyjejś cenzury i opinii otoczenia, boimy się ludzi i ich reakcji. Wydaje nam się, że nie odniesiemy sukcesu i nie uda nam się czegoś osiągnąć, dlatego nawet nie próbujemy robić tego, za czym tęskni nasze serce. To dziwne, ponieważ jesteśmy chrześcijanami, wyznawcami nauk Syna Bożego, który jest Alfą i Omegą, który jest zdolnyzmienić rzeczywistość każdego z nas, bez względu na to, o co z wiarą prosimy w modlitwie.

Policzone są wszystkie włosy na naszej głowie, nie musimy martwić się o to, co będziemy jeść, pić i w co się ubierzemy. Chrystus prosi nas, abyśmy się nie bali, ale wierzyli w Niego, a z Jego pomocą z pewnością przezwyciężymy wszelkie trudności. Żeglując z Apostołami po morzu, Zbawiciel zatrzymał burzę. W rzeczywistości Pan interweniował w naturalny proces, „zredagował” rzeczywistość i zmienił ją w ciągu kilku chwil. Cud to interwencja Boga w porządek rzeczy, które mają swój bieg. Dlatego po modlitwie z prośbami dotyczącymi szczególnych potrzeb, w życiu wierzących zaczyna się nagle seria przyjemnych wydarzeń. Pan nas nie opuszcza. I pozostanie z nami do końca czasu.

Podczas sztormu na jeziorze Chrystus zapytał przerażonych Apostołów, czy nie mieli wiary. Nie jesteśmy lepsi: cały dzień wypełniamy ciężkimi westchnieniami, zmartwieniami, smutnymi myślami, niepokojami i lękami. Jak zmienić tę sytuację? „Kiedy budzi się w tobie wiara, wtedy nawet pośród burzliwych zmartwień woda nie zaleje twojego statku, twoja wiara będzie rozkazywać wiatrom i falom, a niebezpieczeństwo minie” - napisał błogosławiony Augustyn.

Zacznij od pamiętania, że Bóg jest z tobą. Następnie módl się i nie przestawaj, dopóki twoje serce nie uspokoi się w obliczu powstałego strachu. Poproś Pana i Jego świętych o pomoc. Wyspowiadaj się. Zastanów się, dlaczego strach uderza w ciebie tak często? Czy to możliwe, że robisz coś złego? Popraw się w cnotach. Z biegiem czasu poczujesz, że pokój, opanowanie, radość i miłość zastąpią lęki i niepokoje w twoim sercu.

Ufaj Bogu. Rozmawiaj z Nim. Otwórz się na Niego. Proś Go o pomoc, bez poczucia skrępowania, w każdej drobnej sprawie i w najzwyklejszej codziennej czynności.
Stresy cywilizacji dumy są wynikiem utraty normalnej mistycznej świadomości wśród chrześcijan. Jesteśmy związani z Bogiem przez chrzest święty i jesteśmy od Niego zależni. Przywołuj często imię Chrystusa i zachowaj pokój w swoim sercu. Wtedy nie będzie śladu po twoich lękach.

Włodzimierz Basenkow

za: pravmir.com

fotografia: AdrianKazimirruk /orthphoto.net/