Koniec czasów

tłum. Gabriel Szymczak, 18 czerwca 2020

Kiedy uczniowie Jezusa spytali Go o znaki zapowiadające Jego przyjście i koniec świata, nie określił daty, lecz powiedział im o znakach, których celem będzie jedynie wskazanie, że „przyjście Pana jest bliskie”. Następnie powiedział im: „Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec”, ponieważ Syn Człowieczy „przyjdzie tak, jak złodziej w nocy".

Nie do człowieka należy przepowiadanie końca świata i podejmowanie się określenia jego daty. Jezus ostrzegał swoich uczniów przed takimi ludźmi, opisując ich jako fałszywych proroków i antychrystów. Chrześcijanin musi być w każdej chwili gotowy na przyjście Chrystusa. Istnieje starożytny tekst anonimowego autora, wyjaśniający Ewangelię Mateusza i mówiący: „Jaki jest powód ukrywania przed człowiekiem daty śmierci? Data jest ukryta przed człowiekiem, aby zawsze czynił dobro, oczekując śmierci w każdej chwili. Podobnie data drugiego przyjścia Chrystusa została ukryta przed światem, aby pokolenia mogły spędzić swoje życie, oczekując Jego powrotu”.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie”. W swojej interpretacji tego wersetu święty Hilary z Poitier (zm. 367) mówi: „Pan uczy nas, że nasza niewiedza na temat daty Jego powrotu (którą, milcząc, ukrył przed wszystkimi) jest dla nas korzystna, gdyż zachęca nas do czuwania i przestrzegania Jego przykazań. Musimy być zajęci ciągłą modlitwą, aby nie dopuścić do włamania się złodzieja… Dobrze jest się przygotować. Nasza nieznajomość daty przyjścia Chrystusa musi pobudzić nas do czujności, ponieważ z niecierpliwością oczekujemy Jego przyjścia”.

Kiedy Cerkiew mówi o powtórnym przyjściu Chrystusa, nie ma na myśli tego, że przyszedł On dwa tysiące lat temu, a potem był całkowicie nieobecny aż do Swego przyjścia na końcu czasów. Chrystus jest stale obecny w Swoim Kościele i ani przez chwilę nie był nieobecny. Dlatego chrześcijanin musi żyć tak, jakby już nastąpił koniec świata, ponieważ Kościół jest obrazem nadchodzącego królestwa, a Chrystus jest w nim obecny poprzez Święte Tajemnice i Swoje żywe słowo. Na co więc jeszcze trzeba czekać? Drugie przyjście oznacza, że Chrystus pojawi się po raz drugi w widoczny sposób przed wszystkimi narodami.

To, co powiedziałem, potwierdza, że znaki, które Chrystus wspomniał w Swojej odpowiedzi udzielonej apostołom, są znakami powtarzającymi się w ciągu historii, nawet w każdym pokoleniu. Rzeczywiście, napotykamy te znaki w każdym miejscu i czasie od stworzenia świata - wojny, głód, plagi, trzęsienia ziemi i powodzie… Nie zapominajmy, że pierwsza wojna światowa miała miejsce, gdy Kain zabił Abla: połowa ludzkości zabiła drugą połowę! A epidemie, od czarnej zarazy, hiszpańskiej grypy, AIDS, świńskiej grypy… klęski żywiołowe, od powodzi Noego po tsunami w Indonezji… każde pokolenie ma swoje wojny, plagi i klęski żywiołowe. Dlatego te znaki przypominają wiernym, aby czynili dobro i żałowali, a nie po prostu ogłaszają im koniec świata.

Grzech, który dominuje dziś w świecie, nie jest nowy, dlatego nie można przewidzieć daty końca na podstawie wydarzeń, które mają miejsce w tych dniach, szczególnie w naszych krajach od Tygrysu i Eufratu po Morze Śródziemne. Apostoł Paweł mówi: „A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń.” (2 Tm 3: 1-5).

Mówienie o końcu świata przy pomocy dosłownej interpretacji nie daje żadnej korzyści. Zamiast tego, musimy uznać to za wezwanie do nawrócenia i dobra. W końcu - czy śmierć człowieka nie jest dla niego końcem świata?! Jaka jest dla niego różnica między własną, jednostkową śmiercią, a śmiercią sześciu miliardów ludzi będących w tym momencie obok niego? Dlaczego mielibyśmy zajmować się sprawą, w której absolutnie nie mamy nic do powiedzenia? Nasz brak wiedzy na temat dokładnego czasu jest wielkim miłosierdziem od Boga!

o. George Massouh

za: Notes on Arab Orthodoxy

fotografia: Nadezda /orthphoto.net/