Więcej Chrystusa - mniej mnie!

tłum. Gabriel Szymczak, 11 czerwca 2020

Kolejne badania ujawniają epidemię samotności we współczesnym społeczeństwie. Dotyczy to szczególnie mężczyzn - my, mężczyźni, jesteśmy dość słabi w przyjaźni. Dodaj do tego jeszcze nadmierną seksualizację współczesnego społeczeństwa, gdzie zakłada się, że każda bliska przyjaźń ma podłoże seksualne. Absurdalne!

Jednak relacje wymagają czegoś, co we współczesnym zatruciu psychicznym, wynikającym z poczucia własnej wartości, zostało odrzucone jako „niezdrowe” – wymagają pokory. Każdy udany związek wymaga odrobiny samorezygnacji, aby był zdrowy. I należy to cenić nawet ponad własne pragnienia. Ale to nie stanie się częścią mojego charakteru bez konfrontacji. Ta konfrontacja nadchodzi dzisiaj! Jesteś gotowy?

Spójrz na czytanie z Ewangelii wg św. Jana 3, 22 - 33:

Potem przyszedł Jezus i Jego uczniowie do ziemi judzkiej, przebywał tam z nimi i chrzcił. Także i Jan chrzcząc był w Ainon koło Salim, ponieważ było tam dużo wody. I przychodzili ludzie, i byli chrzczeni. Jan bowiem nie był jeszcze wtrącony do więzienia.

I zdarzył się spór uczniów Jana z Żydami o oczyszczenie. I przyszli do Jana, i powiedzieli mu: „Nauczycielu, Ten, Który był z tobą po tamtej stronie Jordanu, o Którym świadczyłeś, oto Ten chrzci i wszyscy przychodzą do Niego. Odpowiedział Jan i rzekł: - Człowiek nie może niczego otrzymać, jeśli nie będzie mu dane z niebios. Wy sami mi poświadczacie, że powiedziałem: - Ja nie jestem Chrystusem, lecz jestem przed Nim posłany. Kto ma oblubienicę, oblubieńcem jest, przyjaciel zaś oblubieńca, stojący i słuchający go, cieszy się radośnie na głos oblubieńca. Ta więc radość moja dopełniła się. Ten ma rosnąć, a ja umniejszać się.
Kto przychodzi z wysokości, jest ponad wszystkim, a ten, kto jest z ziemi, z ziemi jest i mówi to, co jest z ziemi. Kto z niebios przychodzi, ponad wszystkim jest. Co widział i słyszał, o tym świadczy, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjmuje Jego świadectwo, ten potwierdził, że Bóg jest prawdziwy
”.

Założę się, że nie zdziwisz się jak powiem, że nie ma to nic wspólnego z naszą własną wygodą lub sprowadzeniem naszej wiary do jakiejś cudownej instrukcji samopomocy!

Nie, w rzeczywistości św. Jan objawia absolutny klucz do duchowej dojrzałości i prawdziwej wiary prawosławnej. Widząc, jak wielu go opuszcza i zaczyna podążać za Jezusem po tym, jak św. Jan ogłosił światu, że Jezus jest Mesjaszem, na którego wszyscy czekali od 6000 lat, uczniowie św. Jana zaczynają się martwić, że dni sławy kończą się. Św. Jan wyraźnie widzi koniec swojej posługi. W rzeczywistości nie potrwa to już długo, aż zostanie aresztowany przez Heroda, a Salome poprosi o jego głowę na tacy. Ale Jan rozumie także piękno swojej posługi i odpowiada pytającym z łaską, pokorą i pewnością siebie. W wersecie 30 św. Jan mówi: „Ten ma rosnąć, a ja umniejszać się”.

Kluczem do faktycznej i trwałej duchowej dojrzałości jest życie skoncentrowane na Chrystusie. Kiedy stajesz przed dylematem etycznym - „Ten ma rosnąć, a ja umniejszać się”. Kiedy kuszą cię samolubne grzechy - „Ten ma rosnąć, a ja umniejszać się”. Kiedy pogrążasz się w rozczarowaniu, że zostałeś zdradzony lub zraniony przez kogoś innego - „Ten ma rosnąć, a ja umniejszać się”.
Jest to konsekwentna praktyka stawiania Chrystusa ponad wszystko - praktyka, która uruchamia cichą pewność siebie i daje pokój, pozwalający przetrwać każdą burzę.

Gdzie dzisiaj Chrystus ma wzrastać w naszym życiu i gdzie trzeba zacząć umniejszać destrukcyjne, egocentryczne postawy, które utrudniają naszą miłość i oddanie Jezusowi? Rytm codziennej i konsekwentnej modlitwy, codzienna praktyka dyscyplin wiary, regularne i priorytetowe uczestnictwo w życiu liturgicznym naszej parafii są narzędziami, które pomogą nam osiągnąć wzrost Jezusa w naszym życiu i nasze pomniejszenie się, abyśmy mogli w końcu celowo i świadomie być prawosławni!

o. Barnabas Powell

za: Faith Encouraged

fotografia: marian_do /orthphoto.net/