Obraz Chrystusa

tłum. Gabriel Szymczak, 09 czerwca 2020

„Pomóż mi, Boże, odrzucić wszelkie pozory i znaleźć moje prawdziwe ja”.
Metropolita Anthony Bloom

Kiedy podejmując uczestnictwo w życiu Kościoła wchodzimy we wspólnotę z innymi, przychodzimy złamani, dalecy od obrazu i podobieństwa, które Bóg zamierzył, kiedy nas stworzył. My wszyscy, co do jednego, potrzebujemy uzdrowienia, które pochodzi z życia w Chrystusie. Jednak często przeszkadzamy sobie w uzdrowieniu, ponieważ boimy się tego, kim jesteśmy. Ten strach czasami wynika z tego, co inni mogą o nas myśleć lub co może się stać, jeśli nie będziemy pasować lub jeśli nie będziemy lubiani przez innych. Boimy się odrzucenia za to, że jesteśmy sobą.

Jednak Pan wzywa nas, abyśmy odłożyli na bok nasz strach, ponieważ kocha nas takimi, jakimi jesteśmy. W Chrystusie nie ma strachu, ponieważ Bóg jest miłością, miłością doskonałą i bezwarunkową. Gdy idziemy z Chrystusem, doznajemy uleczenia i uzdrowienia. Nie musimy odkładać na bok czy ukrywać tego, co czyni nas takimi, jakimi kim jesteśmy, ponieważ to właśnie my podlegamy uzdrowieniu. Poprzez całkowite zanurzenie w Chrystusie i w dyscyplinie Kościoła, transformacyjna moc łaski Bożej zmienia nas.

Nie staliśmy się jakąś kopią kogokolwiek innego, ale zmieniliśmy się w osobę, którą Bóg chciał, abyśmy byli. Stajemy się doskonali takimi, jakimi jesteśmy. „Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.” (Ef 2, 10)

W naszej ogromnej słabości zostajemy uzdrowieni, ponieważ Chrystus mówi nam: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.” (2 Kor 12, 9-10)

Bycie chrześcijaninem nie polega na zgodności z obrazem innych ludzi, ale z wizerunkiem Chrystusa. Nie musimy odrzucać tego, kim jesteśmy, ale musimy przyjąć obraz tego, kim jest Chrystus. Jest to tym bardziej widoczne teraz, gdy wszyscy doświadczamy wymagań wizerunku dobrego obywatela, stworzonego przez nasz rząd.
Oddzielenie od wspólnych nabożeństw Kościoła, pozbawienie wsparcia od naszych wspólnot parafialnych, którego wszyscy tak potrzebujemy i doświadczenie zamknięcia cerkwi sprawiają, że tym bardziej konieczne jest, abyśmy stali się odbiciem obrazu Chrystusa.

Gdy obecnie ludzie doświadczają masowych demonstracji w miastach na całym świecie, tym ważniejsze jest szukanie Bożej łaski dla nas samych, i z całą pokorą oraz skruszonym sercem ukazywanie obrazu Pana Jezusa Chrystusa całemu światu, pamiętając, że zmiana nadejdzie dla świata jedynie wtedy, gdy najpierw nastąpi w nas samych.

Z miłością w Chrystusie
Opat Tryfon

za: The Morning Offerings

fotografia: marian_do /orthphoto.net/