Nasze skrzydła

tłum. Natalia Walicka, 06 kwietnia 2016

Podnoszą skrzydła jak orły (Iz 40, 31).

Istnieje poetycka legenda o tym, jak zostały stworzone ptaki. Te miłe stworzenia, które władały cudownym głosem i wypełniały przestrzeń dźwięcznymi pieśniami, zdobiły piękne piórka. Niestety nie mogły one szybować w dalekiej powietrznej przestrzeni, bo nie posiadały skrzydeł. Wtedy Pan Bóg je stworzył, pokazał ptaszkom i powiedział: „Weźcie ten ciężar i nieście go na sobie”. Z zakłopotaniem i strachem ptaszki patrzyły na ten nieznany ciężar, a potem posłusznie schwyciły je swoimi dziobami, nałożyły na siebie i okazało się, że są one bardzo ciężkie do uniesienia. Ale jako że szybko przycisnęły je do siebie, skrzydełka przyrosły do tych maleńkich stworzeń i ptaszki nauczyły się je wykorzystywać. Rozprostowawszy je, uniosły się wysoko nad ziemię. Tak oto ciężar zamienił się w skrzydła, zamiast którego ptaszki uzyskały nieznaną im dotąd zdolność latania.

Ta legenda ma duchowe znaczenie. My wszyscy jesteśmy ptakami bez skrzydeł i te doświadczenia i obowiązki, które posyła nam Bóg, powinny nas nauczyć podnosić się ponad wszystko, co ziemskie. Patrzymy na nasze zmartwienia, jak na ciężkie brzemiona, ale kiedy zrozumiemy, że Bóg posyła je nam, aby nauczyć podnosić się wyżej, to przyjmiemy je od Niego. I co? One zamienią się w skrzydła i zaniosą nas do nieba, a bez nich być może, przyroślibyśmy do tej marnej ziemi. Podnosząc naszą duszę zamieniają się one w błogosławieństwo. Uchylając się od wypełnienia długu, od posłanego nam brzemienia, tracimy możliwość duchowego rozwoju. Zdecydujmy się pewnie nieść nasze ciężary, mając nadzieję w Bogu, a będziemy pamiętać, że On chce zamienić je w skrzydła, które poniosą nas wyżej i wyżej dopóki nie podniesiemy się tam, gdzie „ptaszek znajduje swój dom (…) przy Twoich ołtarzach, Panie Zastępów, mój Królu i mój Boże” (Ps 83, 4).

Nie zapomnijmy, że w czasie naszego przelotu przez ziemskie życie, te dane przez Boga, często jeszcze słabe skrzydła potrzebują obrony, wzmocnienia i co najważniejsze – oczyszczenia z ziemskiego kurzu, od którego robią się ciężkie. I tu ukazuje się nam miłość Boża, podobna do szerokich skrzydeł, rozpościerających się nad ziemskimi wędrowcami. Powinniśmy nieustannie przybiegać pod Schronienie Wszechmogącego, aby wzmocnić się do nowego lotu i prostując skrzydła zawsze pamiętać, że mogą one zostać podniesione tylko Siłą Bożą.

Za: Каждый день-подарок Божий. День за днем. Дневник православного священника. Москва Сибирская Благозвонница 2014

Z języka rosyjskiego tłumaczyła Natalia Walicka,
korekta językowa Katarzyna Draniewicz.